Kadrowe problemy Victorii

POWIŚLAK KOŃSKOWOLA – VICTORIA ŻMUDŹ 5:0 (2:0)

Mecz przerwany w 70 min. z powodu zdekompletowania zespołu gości.
1:0 – Miazga (9), 2:0 – Giziński (36), 3:0 – Giziński (55), 4:0 – Kłyk (59), 5:0 – Sułek (68).

VICTORIA: Furtak – Gregorowicz, Paskiv (22 Furta, 46 Janusz), Krzyżak, Brodalski, Grądzki, Zwolak, Kasprzycki, Misztal, Frąc, Pakuła.

Mecz w Końskowoli pomiędzy Powiślakiem, a Victorią Żmudź zakończył się w 70 min. Sędzia przerwał go, bo zespół trenera Piotra Molińskiego został zdekompletowany.

– Pojechaliśmy do Końskowoli w trzynastu – opowiada szkoleniowiec Victorii. – Kilku zawodników mamy kontuzjowanych. W dodatku w 38 min. w jednej sytuacji sędzia pokazał dwóm naszym piłkarzom czerwone kartki. Grądzki faulował przeciwnika wychodzącego na czystą pozycję, natomiast Gregorowicz coś musiał nietaktownego powiedzieć sędziemu, dlatego też wyleciał z boiska. Decyzja arbitra zbyt pochopna. Wcześniej kontuzji doznał Igor Paskiv i nie wiem, czy w tym sezonie wróci jeszcze do gry. Wszedł za niego Jurij Furta, mocno przeziębiony, dał radę dograć do końca pierwszej połowy i poprosił o zmianę. W drugiej części meczu, grając w dziewiątkę, staraliśmy się przetrwać, ale trzech naszych zawodników doznało kontuzji i musiało opuścić boisko. Najpierw zszedł Frąc, po nim Janusz, a w 70 min. Pakuła. Mamy poważne problemy kadrowe, nie wiem, kto zagra w środę przeciwko Różance. Szanse na utrzymanie się w dalszym ciągu są, jednak nie mamy kim grać. Co do meczu, straciliśmy pierwszego gola po rzucie wolnym, podyktowanym według mnie za pochopnie. Druga bramka też kuriozalna, Krzyżak był faulowany, a sędzia tego nie widział. Po zmianie stron w osłabieniu niewiele byliśmy w stanie zdziałać – dodaje Piotr Moliński. (s)