Kamienny zabytek pod modrzewiowym gontem

Najstarszy po tej stronie Wisły i jeden z najcenniejszych zabytków – wieża w Stołpiu została zadaszona. Czterospadowy dach ma chronić zabytek przed degradacją. Wieża wygląda inaczej, ale dach dobrze wpisuje się w jej estetykę. Szkoda, że przy okazji zabytku nie oświetlono. To temat na przyszłość, za którym opowiadają się i zarządcy wieży, i konserwator zbytków.

Wieża w Stołpiu (gmina Chełm) to jeden z najcenniejszych i najstarszych zabytków w naszym regionie. Jej powstanie datuje się na koniec XII wieku. Był to obiekt obronny Chełma, w którym rezydował Daniel Halicki. W poprzednich latach na zlecenie gminy Chełm archeolodzy w konsultacji z konserwatorami zabytków zbadali stan wieży w Stołpiu. Okazało się, że mury wewnątrz budowli są mocno zawilgocone. Wieża zaczęłaby się sypać, gdyby proces degradacji nie został powstrzymany. Sytuację pogarszały osiedlające się tam ptaki, których odchody zanieczyszczały wieżę.

Gmina Chełm przeznaczyła w budżecie pieniądze na nakrycie wieży kopertowym, czterospadowym zadaszeniem z modrzewiowego gontu i zabezpieczenie znajdujących się w niej otworów. Latem br. podpisano opiewającą na 138 tys. zł umowę na wykonanie tych robót z chełmską spółką – PHU GMD. Prace przebiegały bez opóźnień, a termin ich realizacji był do końca października. Zabytkowe mury oczyszczono, zdezynfekowano, zakratowano otwory okienne, by zabezpieczyć wnętrze obiektu przed ptactwem, a wieżę zadaszono zgodnie z projektem. Mieszkańcy mogą oceniać efekty robót. W piątek był odbiór prac m.in. z udziałem przedstawicieli urzędu gminy, chełmskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie.

– Solidnie wykonana konstrukcja z odpowiednio dobranego materiału – mówi Paweł Wira, dyrektor chełmskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie. – Czterospadowy kształt nakrycia był jedną z możliwości, bo nie wiemy, jak ten dach wyglądał pierwotnie. Nie wiemy też, jak był wysoki. Pamiętajmy, że to nie jest rekonstrukcja, tylko tymczasowe zadaszenie, które powinno jednak posłużyć dwadzieścia, trzydzieści lat. Każdy może ocenić, jak prezentuje się wieża z takim nakryciem. Przy tego typu pracach najważniejsze jest jednak, aby osiągnąć cel, czyli ochronić przed degradacją zabytek i przy okazji nie ingerować w mury, to znaczy nie obciążać ich dodatkowo.

Oświetlić? Tak!

Stojąca przy krajowej trasie DK 12 budowla po zmroku jest niewidoczna. Warto jednak wyeksponować tak cenny zabytek, instalując odpowiednie oświetlanie. Szkoda, że nie przewidywał tego zakres ostatnich prac. Ale nic straconego, bo zarówno urzędnicy, jak i konserwatorzy zabytków, mówią, że to trafiony pomysł.

– Z efektów prac przy wieży jesteśmy zadowoleni, poszły sprawnie, a efekt końcowy widać – mówi Lucjan Piotrowski, zastępca wójta gminy Chełm. – Gdyby wieżę oświetlić, to rzeczywiście byłaby widoczna wieczorami, nocą. Wymagałoby to uzgodnienia z konserwatorem zabytków i powrócimy do tego tematu.

Dyrektor Wira podchodzi do sprawy z entuzjazmem.

– Taka iluminacja świetlna wieży jest jak najbardziej możliwa – mówi dyrektor Wira. -Umożliwiłaby oglądanie jej po zapadnięciu zmroku, ale nie chodzi tylko o bardziej atrakcyjne wizualne efekty. Oświetlenie – chociażby zabytkowych chełmskich świątyń – jest ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa, bo odstrasza potencjalnych złodziei czy wandali. Jeśli gmina Chełm złoży wniosek w sprawie oświetlenia wieży w Stołpiu, będziemy otwarci na takie rozwiązanie. (mo, fot. Piotr Bakun)