Karny załatwił Kłosa

KŁOS GMINA CHEŁM – ŁADA BIŁGORAJ 0:2 (0:0)
0:1 – Pyda (50 karny), 0:2 – Pyda (81).
KŁOS: Porzyc – Siatka, Kowalski, E. Poznański, S. Wyrostek, Flis, Bala, Żwirbla (80 K. Gierczak), Drzewicki, P. Gierczak (63 Sołtysiuk), Wojtal (68 Kimel).
Po dwóch wygranych z rzędu beniaminek z gminy Chełm miał apetyt na trzeci triumf, tym bardziej, że rywal wydawał się mało wymagający. Pierwsza połowa w wykonaniu podopiecznych Roberta Tarnowskiego nie była zła. – Do przerwy mecz toczył się pod nasze dyktando – mówił po meczu szkoleniowiec Kłosa. – Mieliśmy dwie stuprocentowe okazje, ale Kazimierz Bala i Damian Flis nie potrafili ich wykorzystać. Łada natomiast ani razu nie zagroziła naszej bramce.
Mecz rozstrzygnął się na początku drugiej połowy. W 51 min., jak twierdzi trener Tarnowski, sędzia podjął kontrowersyjną decyzję, dyktując rzut karny dla gości. – Rywal wpadł na Sławka Wyrostka, widać było, że szuka karnego. Ta decyzja arbitra sprawiła, że przestaliśmy grać. W nasze szeregi wkradła się nerwowość, było dużo chaosu, zamiast gry zaczęliśmy bezsensownie gadać, łapać kartki, jednym słowem stanęliśmy. Owszem, próbowaliśmy stworzyć jakieś okazje strzeleckie, ale biliśmy głową w mur – opowiada Tarnowski.
Po zdobyciu gola Ładzie grało się łatwiej. Goście stworzyli jeszcze kilka sytuacji do podwyższenia wyniku i jedną wykorzystali. Kłosowi nie pomogła nawet czerwona kartką, którą w 65 min. dostał Patryk Czarniecki z Łady. O dziwo, goście w dziesięciu lepiej prezentowali się, niż gdy grali całą jedenastką.
– Porażka nie oznacza końca świata. Przed nami jeszcze wiele spotkań. Będziemy szukać punktów w następnych meczach – mówił R. Tarnowski.(red)