Kłos dopisał trzy punkty!

KŁOS GMINA CHEŁM – LUTNIA PISZCZAC 1:0 (1:0)
1:0 – Chmiel (21).


KŁOS: Porzyc – Siatka, Ciechoński, Kowalski, Omelko, Bala, Flis, Huk (70 Sołtysiuk), Chmiel (78 Wyrostek), Świderski (88 Lewkowicz), Drzewicki (77 Kimel).
Kłos kontynuuje zwycięską passę. W minioną sobotę wygrał trzeci z rzędu ligowy mecz i konsekwentnie zmierza do określonego celu. Dla będącej w znacznie gorszej sytuacji w tabeli Lutni było to spotkanie ostatniej szansy. Tylko zwycięstwo przedłużało nadzieje piłkarzy z Piszczaca na pozostanie w czwartej lidze.
Od pierwszych minut lekką przewagę uzyskał Kłos, ale nic z niej nie wynikało. W grze gospodarzy było zbyt wiele chaosu. Podopieczni Marka Tarnowskiego starali się skrzydłami zagrozić bramce Lutni, jednak akcjom brakowało właściwego rytmu i ostatniego dokładnego podania. Wreszcie w 21 min. rządzący środkową formacją w Kłosie Damian Flis dokładnie dograł na prawą stronę do Łukasza Drzewickiego, ten urwał się obrońcom, podał wzdłuż bramki do wbiegającego w pole karne Alana Chmiela, który dostawił nogę i było 1:0 dla gospodarzy. Wydawało się, że Kłos pójdzie za ciosem. Tymczasem piłkarze z gminy Chełm grali bardzo ostrożnie, starali się szanować piłkę, jednak nie uniknęli błędów. W 35 min. jeden z zawodników Lutni minął kilku piłkarzy Kłosa, niczym tyczki slalomowe i w sytuacji sam na sam z Bartłomiejem Porzycem posłał futbolówkę wysoko nad poprzeczką. Gospodarze zrewanżowali się sytuacją Grzegorza Świderskiego w 39 min. Wychowanek Granicy Dorohusk przyjął piłkę odwrócony tyłem do bramki, oddał strzał, ale prosto w ręce bramkarza Lutni.
W drugiej części meczu do 70 min. drużyną lepszą byli gospodarze, choć nie stworzyli oni sobie stuprocentowych sytuacji do zdobycia gola. – Mieliśmy przewagę, oddaliśmy kilka strzałów, ale dopiero w 78 min. poważnie zagroziliśmy bramce rywala. Świderski zagrał piłkę wzdłuż bramki, futbolówka minęła bramkarza i gdy dobiegał do niej Grzegorz Kimel podskoczyła na nierównej murawie i przeszła obok słupka – opowiada Marek Tarnowski, szkoleniowiec gospodarzy.
W ostatnich 20 minutach Lutnia ruszyła do przodu odrabiać straty. – Przeciwnik rzucał długie piłki w pole karne na tzw. aferę, pod naszą bramką kilka razy zakotłowało się, ale graliśmy bardzo uważnie w defensywie, nie popełnialiśmy większych błędów. Cieszy kolejna wygrana, przed nami wyjazd do Milanowa, gdzie również powalczymy o pełną pulę – zapewnia M. Tarnowski. Warto odnotować debiut w zespole gospodarzy zaledwie 16-letniego wychowanka Kłosa, Dawida Lewkowicza.
Spotkanie LKS Milanów – Kłos odbędzie się w niedzielę 30 kwietnia o 16.00.(s)