Kłos Hetmana nie postraszył

HETMAN ZAMOŚĆ – KŁOS GMINA CHEŁM 5:0 (2:0)
1:0 – Kupisz (26), 2:0 – Solecki (41), 3:0 – Markowski (57), 4:0 – Lutsyk (74), 5:0 – Turczyn (90).
KŁOS: Porzyc – Omelko, Ciechoński, E. Poznański, Siatka, Flis, Kowalski, Sołtysiuk (55 K. Gierczak), P. Gierczak, Kimel, Drzewicki.
W Zamościu niespodzianki nie było, bo i być nie mogło. Kłos pojechał na mecz w mocno okrojonym składzie. Oprócz kontuzjowanego Kamila Olędra oraz Tomasza Janasa, który jeszcze nie wrócił zza granicy, w składzie ekipy trenera Roberta Tarnowskiego zabrakło pauzujących za żółte kartki Sławomira Wyrostka i Kazimierza Bali oraz odsuniętego od gry za czerwoną kartkę Dariusza Wojtala. Jakby tego było mało, podczas meczu w Zamościu kontuzji nabawił się Kordian Sołtysiuk. – Problem z achillesem, ale dokładnie nie wiemy, co się Kordianowi stało – mówił po meczu szkoleniowiec gości.
Kłos do Zamościa pojechał tylko z jednym zawodnikiem rezerwowym, zaledwie 16-letnim Krystianem Gierczakiem. – Wiedzieliśmy, że czeka nas ciężki mecz, w zasadzie od samego początku byliśmy na straconej pozycji. Znamy swoje miejsce w szeregu i z takimi rywalami, jak Hetman trudno nam nawiązać równorzędną walkę – podkreślał R. Tarnowski. – Różnica klas była aż nadto widoczna.

Od pierwszego gwizdka sędziego Hetman ruszył do zdecydowanych ataków. Przewaga gospodarzy była wyraźna. – Przeciwnik stwarzał sytuacje, były słupki, dobre interwencje Bartka Porzyca, ale nie daliśmy rady zapobiec utracie pięciu goli. Wynik 5:0 dla Hetmana w pełni odzwierciedla przebieg gry. W zasadzie to najniższy wymiar kary, jaki nas spotkał. W sobotę w Zamościu nie byliśmy w stanie nic ugrać – mówi R. Tarnowski.
Kłos w całym meczu stworzył tylko jedną dogodną okazję do zdobycia bramki. W 40 min. przy stanie 0:1 w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Łukasz Drzewicki. – Okazja była wyborna i wydawało się, że Łukasz strzeli wyrównującego gola. Niestety, posłał piłkę prosto w przeciwnika. Szkoda, bo do przerwy mógł być remis i w drugiej połowie Hetman grałby bardziej nerwowo, a wtedy nie zawsze wszystko wychodzi. Minutę po niewykorzystanej przez Drzewickiego sytuacji gospodarze zdobyli jednak drugiego gola – opowiada szkoleniowiec Kłosa.

Przed beniaminkiem z gminy Chełm kolejny wymagający przeciwnik. W niedzielę 30 października o 13.00 na stadionie w Rożdżałowie Kłos będzie podejmował lidera Chełmiankę. To lokalne derby, które już od kilku tygodni wzbudzają spore zainteresowanie wśród kibiców piłkarskich. – Za nami dwa spotkanie z wyżej notowanymi przeciwnikami, a czekają nas jeszcze trzy trudne mecze. Musimy zapunktować, bo nasza sytuacja w tabeli staje się nieciekawa. Jeśli chcemy się utrzymać, w przerwie zimowej będą potrzebne poważne wzmocnienia – przekonuje trener Robert Tarnowski. (red)