Kłos w końcu odpalił!

LUBLINIANKA LUBLIN – KŁOS GMINA CHEŁM 1:2 (1:1)
0:1 – Chmiel (6), 1:1 – Baran (29), 1:2 – Chmiel (65).


KŁOS: Porzyc – Stepaniuk, Kowalski, Poznański, Wojciechowski, Bryk (46 P. Gierczak), Flis, Bala, Huk (72 Król), Drzewiecki (55 Wałczyk), Chmiel (89 Bańkowski).
Kłos już przeciwko Stali Kraśnik, mimo porażki, zagrał dobry mecz. W Lublinie podopieczni Andrzeja Krawca potwierdzili, że ich forma z każdym spotkaniem rośnie. – Już w 6 min. zdobyliśmy prowadzenie. Świetnie zachował się Alan Chmiel, który wygrał pojedynek z dwoma obrońcami i nie zmarnował sytuacji sam na sam z bramkarzem – opowiada szkoleniowiec klubu z gminy Chełm. – Lublinianka posiadała optyczną przewagę, ale niewiele z niej wynikało. Nie stwarzała sobie okazji strzeleckich.
Pierwszą groźną okazję gospodarze wypracowali sobie dopiero w 29 min. W dodatku zakończyli ją zdobyciem gola. – Odpuściliśmy w bocznym sektorze boiska, poszło dośrodkowanie, Jakub Baran dołożył nogę i Bartek Porzyc był bezradny – relacjonuje A. Krawiec. – Co ważne, graliśmy w dalszym ciągu dobre zawody.
Po zmianie stron, mimo że gospodarze byli częściej przy piłce, to Kłos stwarzał sytuacje do zdobycia gola. – Lublinianka w drugiej połowie ani razu poważnie nie zagroziła naszej bramce – przekonuje trener Krawiec. – Nie miała żadnej stuprocentowej sytuacji strzeleckiej. My z kolei mogliśmy zdobyć przynajmniej trzy gole. Dwie bardzo dobre okazje, w zasadzie „setki”, zaprzepaścił Arkadiusz Wałczyk, a jedną Alan Chmiel. Na szczęście w 65 min. Chmiel uderzył z 20 m nie do obrony i zdobyliśmy trzy punkty. Uważam, że w pełni zasłużenie. Z przekroju całego meczu byliśmy zespołem lepszym. Cieszy fakt, że ze spotkania na spotkanie gramy coraz lepiej. To dobry prognostyk przed meczem z Hetmanem Zamość – przekonuje A. Krawiec. (s)