Kobiałka zawodnikiem Wisły Puławy!

Michał Kobiałka, wychowanek UKS Niedźwiadek Chełm, od pięciu lat zawodnik Chełmianki, pozytywnie przeszedł testy medyczne i podpisał kontrakt z drugoligową Wisłą Puławy! A jeszcze miesiąc temu wiele wskazywało na to, że Michał wiosnę spędzi w drużynie Artura Bożyka.


Klamka zapadła! Michał Kobiałka w ostatnich dniach listopada minionego roku przebywał na testach w drugoligowej Wiśle Puławy. Kluby nie doszły od razu do porozumienia i wszystko wskazywało na to, że zawodnik rundę wiosenną spędzi jednak w Chełmiance. Wisła nie zrezygnowała jednak z utalentowanego środkowego pomocnika i po kilkutygodniowych negocjacjach zarząd Chełmianki ostatecznie wyraził zgodę na to, by Michał mógł rozwijać się w klubie z wyższej ligi. Wychowanek Niedźwiadka przeszedł testy medyczne i podpisał kontrakt z drugoligowcem! Klub z Puławy stawia sobie za cel powrót do I ligi. Jeśli sztuki tej nie dokona w obecnym sezonie, powalczyć o awans ma w przyszłym. Kobiałka ma Wiśle w realizacji wytyczonego celu.
– Dla naszego klubu bardzo ważny jest piłkarski rozwój każdego zawodnika – podkreśla Grzegorz Gardziński, prezes Chełmianki. – Obrana przez zarząd i sztab szkoleniowy strategia, czyli pozyskiwanie młodych, utalentowanych zawodników, powoli zdaje egzamin. Chcemy, aby Chełmianka dla zdolnych piłkarzy z naszego województwa, a zwłaszcza z okręgu chełmskiego, była trampoliną do gry na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Michał odchodzi z naszego klubu we właściwym dla siebie momencie. Pod każdym względem jest przygotowany do tego, by grać na wyższym poziomie.
Michał Kobiałka z Chełmianką związał się dokładnie pięć lat temu. – Pamiętam doskonale, gdy latem przed sezonem 2012/2013 do drużyny trenera Artura Bożyka przyszło kilku najzdolniejszych zawodników UKS Niedźwiadek Chełm – opowiada G. Gardziński. – W tej grupie, obok Pawła Fornala, Łukasza Kijańczuka, Mateusza Garbacza, Damiana Wacewicza był też Michał. Po kilku treningach nasz szkoleniowiec stwierdził, że to jeszcze nie jest czas dla niego na grę w seniorach. Sam zawodnik spodziewał się na pewno innego scenariusza. Nie załamał się jednak, zagrał bardzo dobrą rundę jesienną w zespole juniorów Niedźwiadka i zimą znów trafił do drużyny Chełmianki, w której już pozostał. W kolejnym sezonie stał się jej podstawowym zawodnikiem. Co ważne, przez wszystkie te lata nie miał ani jednej poważniejszej kontuzji, która wyeliminowałaby go z gry na kilka miesięcy. Poza drobnymi urazami, wymagającymi maksymalnie dwutygodniowej pauzy, Michał w zasadzie był przez cały czas do dyspozycji trenera.
Kobiałka w barwach Chełmianki rozegrał 109 spotkań w III lidze i 33 mecze w IV lidze w sezonie 2016/2017. Do tego kilkanaście spotkań pucharowych. Grał przede wszystkim na pozycji defensywnego pomocnika. Na trzecioligowych boiskach zaliczył w sumie 7 971 minut. Dla chełmskiej drużyny strzelił osiem bramek w III lidze i dziewięć w czwartej, notując niezliczoną liczbę asyst.
Kobiałka z Chełmianką trzykrotnie zdobywał Puchar Polski na szczeblu Lubelskiego Związku Piłki Nożnej, awansował z nią do III ligi, po rocznym pobycie na czwartoligowym froncie. Do tej pory był zawodnikiem o najdłuższym stażu gry w Chełmiance, mimo zaledwie 22 lat.
Po rundzie jesiennej obecnego sezonu, bardzo dobrej w wykonaniu całej drużyny Chełmianki, Michałem zainteresowała się Wisła Puławy. Piłkarz w drugoligowcu był na kilkudniowych testach.
Po ponad miesięcznych negocjacjach Chełmianka i Wisła Puławy ostatecznie osiągnęły porozumienie w sprawie przejścia Michała Kobiałki do drugoligowca. – Mamy też nadzieję, że transfer naszego zawodnika do Puław to początek dobrej współpracy między naszymi klubami – dodaje prezes Grzegorz Gardziński. – Michał jest najlepszym przykładem na to, że w Chełmiance zawodnicy mogą rozwijać się i w niedługim czasie znaleźć się w kręgu zainteresowań klubów z wyższych lig. Dlatego też nie bez kozery stawiamy na zawodników młodych, perspektywicznych, żądnych sukcesów. Co ważne, wszyscy piłkarze, którzy do nas trafiają, do swoich obowiązków podchodzą bardzo profesjonalnie. Wiedzą, co chcą osiągnąć. I to również cieszy. (s)