Końcówka dla Unii

SPÓŁDZIELCA SIEDLISZCZE – UNIA BIAŁOPOLE 1:3 (1:1)

0:1 – Mazur (25 karny), 1:1 – Iwaniuk (45), 1:2 – Steciuk (80), 1:3 – Steciuk (90+2).

SPÓŁDZIELCA: Pawlak – R. Pasternak (80 P. Pasternak), Braniewski, D. Osoba, Iwaniuk, A. Osoba, Grzesiuk, Moniakowski, Roczon, Jędruszak, Lechowski. Trener – Damian Osoba.

UNIA: Ulianiuk – Kaznowski, Romański (89 M. Cor), Piekaruk, Ślusarz, Zdybel (42 Leśnicki), Kołodziejczyk, Bureć, Steciuk, Mazur, Łukaszewski (13 Tabuła 74 D. Palonka). Trener – Waldemar Kogut.

– My graliśmy, a oni strzelali gole – powiedział po meczu w Siedliszczu Zbigniew Droń, prezes Spółdzielcy. Po ostatnich słabych występach Unia Białopole potrzebowała punktów, jak tlenu. Niedzielny mecz zaczęła dobrze, w 25 min. Mazur wykorzystał rzut karny. Później dominowali jednak gospodarze. – Byliśmy jednak piekielnie nieskuteczni. Zdarzało się, że wychodziliśmy trzema, czteroma zawodnikami na jednego obrońcę Unii i nie strzelaliśmy bramki! Przegraliśmy na własne życzenie – komentuje Droń. Białopole nie grało ładnie, było jednak piekielnie skuteczne.

W końcówce dwie dobre piłki otrzymał Steciuk i dwa razy w akcjach „sam na sam” pokonał Pawlaka zapewniając gościom trzy punkty. – Graliśmy do końca i to się opłaciło – mówi Jan Ostrowski, prezes zespołu z Białopola. – Cieszy nas wygrana, ale mecz był brzydki, było dużo walki w środku pola, sporo krzyku i stykowych sytuacji – dodaje. Wielkiego pecha miał Szymon Łukaszewski. Po kilku miesiącach pobytu za granicą zawodnik Unii wrócił na boisko, by zejść z niego po 13 minutach z powodu kontuzji. (kg)