Koniec nieprzespanych nocy

Nie chwaląc się, jakaś zasługa w tym nasza, ale główna dyrektora ZDP w Krasnymstawie, Marka Klusa – w ubiegłym tygodniu drogowcy ścięli dwa świerki, które nie dawały spokojnie spać państwu Sysom z Łopiennika Dolnego. Starsze małżeństwo o ich usunięcie prosiło od ponad 10 lat.

Tę sprawę opisaliśmy w czerwcu br., po tym jak przed świetlicą, a zarazem remizą OSP w Łopienniku Dolnym przypadkowo spotkaliśmy pana Józefa Sysę. Przemiły starszy pan opowiedział nam o swoi problemie.

– Od lat staram razem z małżonką staramy się o wycinkę dwóch potężnych świerków, które stoją w pasie drogowym przed naszym domem. Nie dla jakiegoś widzimisię, ale poważnie martwimy się, że kiedyś przyjdzie taka wichura, która powali je na nasz dom. Kiedy wieje i te drzewa trzeszczą boimy się nie na żarty, a mamy już swoje lata i chcielibyśmy sobie spokojnie pożyć – opowiadał nam wówczas pan Józef. – Naprawdę żal mi tych drzew, bo one ze mną dorastały, ale bezpieczeństwo jest najważniejsze. Nie mam już jednak sił dalej walczyć o ich wycinkę.

Sysa wysyłał pisma do gminy i Zarządu Dróg Powiatowych w Krasnymstawie. Bez skutku. Problem przedstawiliśmy dyrektorowi ZDP w Krasnymstawie, Markowi Klusowi. Szef powiatowych drogowców sprawdził dokumenty i potwierdził, że pan Józef z wnioskiem o wycinkę drzew zwracał się już w lipcu 2014 r., a w sierpniu 2014 r. ZDP wystąpił do wójta gminy Łopiennik Górny z wnioskiem o zgodę na wycinkę i nawet ją dostał, ale drzew nie wycięto do dziś.

– Nie byłem jeszcze wtedy dyrektorem i nie wiem dlaczego tak się stało – mówił nam wówczas dyr. Klus. – Mając na uwadze bezpieczeństwo użytkowników drogi oraz mienia, przychylimy się do prośby wnioskodawcy i ponownie wystąpimy do wójta z wnioskiem o wycinkę tych drzew – obiecał.

I słowa dotrzymał. 28 października w Łopienniku Dolnym pojawili się drwale i ścięli świerki. – Trochę to trwało, ale w końcu możemy spać spokojnie. Jesteśmy naprawdę wdzięczni – mówi Józef Sysa. (kg)