Krawczyk piąta na świecie

Zaczęła turniej świetnie, dwa zwycięstwa i półfinał. Tam, niestety, czekała na nią niesłychanie silna Japonka, trzykrotna mistrzyni świata, Haruna Okuno. Niespodzianki nie było. W walce o brąz zaledwie jednym punktem uległa mocnej reprezentantce Chin Qianyu Pang. Katarzyna Krawczyk, zawodniczka Cementu Gryf Chełm, zajęła piąte miejsce w mistrzostwach świata w zapasach, które odbyły się w Budapeszcie.


Katarzyna Krawczyk wszystkie przygotowania w tegorocznym sezonie podporządkowała jednej imprezie – mistrzostwom świata w Budapeszcie. Reprezentantka Cementu Gryf Chełm na licznych turniejach plasowała się w ścisłej czołówce, najczęściej na podium, kilka z nich zakończyła ze złotym medalem i wszystko wskazywało na to, że w stolicy Węgier będzie biła się o najwyższe laury.

Krawczyk na turniej do Budapesztu pojechała jako zawodniczka rozstawiona, druga w rankingu w kategorii wagowej do 53 kg. Dzięki temu nie musiała rozpoczynać mistrzostw od pierwszej rundy, w której to miała wolny los. Do rywalizacji przystąpiła w drugiej i bardzo szybko potwierdziła swoje medalowe aspiracje. Odniosła dwa zwycięstwa, które dały jej awans do strefy medalowej.

W pierwszym pojedynku startująca w wadze do 53 kg zawodniczka Cementu Gryf pewnie wygrała z Hinduską Pinki Pinki 7:2. W następnej walce zmierzyła się z zapaśniczką z Ekwadoru, Luisą Elizabeth Valverde Melendres. Krawczyk po dobrej walce zwyciężyła 9:5 i tym samym zapewniła sobie udział w pojedynku, którego stawką był finał mistrzostw świata. W półfinale jej przeciwniczką okazała się faworytka turnieju, trzykrotna mistrzyni świata Japonka Haruna Okuno. Krawczyk wiedziała, że ten pojedynek będzie najtrudniejszy w całych mistrzostwach. Doskonale zdawała sobie też sprawę z klasy rywalki. Chełmska zawodniczka od samego początku ruszyła na przeciwniczkę, ale Japonka umiejętnie odpierała niemal każdy atak Katarzyny Krawczyk i przechodziła do kontrataku, zdobywając punkty.

Ostatecznie walka zakończyła się wygraną Okuno 8:1, choć przy stanie 2:1 była nadzieja, że Polka będzie w stanie zdobyć kolejne punkty. Niestety, utytułowana zawodniczka z Japonii nastawiona w tej walce na kontry, nie dała się już zaskoczyć. Po walce Krawczyk przyznała, że obawiała się tej walki, a Japonki są znakomite w kontrataku. – One są niesłychanie mocne, treningi zapasów rozpoczynają już w wieku 3-4 lat – dodała zawodniczka Cementu Gryf.

Krawczyk przyszło walczyć o brązowy medal mistrzostw świata seniorek. W swojej bogatej kolekcji zawodniczce z Chełma brakuje krążka właśnie z tej imprezy. Naprzeciwko niej stanęła Chinka Qianyu Pang. Po bardzo zaciętej, wyrównanej walce lepsza okazała się rywalka, która zwyciężyła 2:1. – Starałam się poszukać jednej konkretnej akcji, która przyniosłaby punkty, nie udało się. Mimo że sędziowie wskazywali pasywność, nie patrzyłam na to, chciałam walczyć i pokonać Chinkę – powiedziała tuż po walce Krawczyk.

Choć Katarzyna Krawczyk medalu nie zdobyła, na pewno nie zawiodła. Ze wszystkich polskich zapaśniczek spisała się zdecydowanie najlepiej. Brąz był bardzo blisko. – Kasia we wszystkich pojedynkach prezentowała niezwykłą determinację i wolę walki. Ta bardzo ambitna zawodniczka i wiem, że zrobi wszystko, aby na kolejne mistrzostwach świata pojechać w jeszcze lepszej formie. Te przyszłoroczne będą już kwalifikacją do igrzysk olimpijskich w Tokio 2020, na które Krawczyk bardzo chce pojechać – mówi Mieczysław Czwaliński, wiceprezes Cementu Gryf Chełm. Na węgierskich matach ton nadawały Japonki zdobywając cztery złote, srebrny i dwa brązowe medale. (s)