Kto mistrzem jesieni?

To będzie bez wątpienia wydarzenie numer jeden piłkarskiej jesieni w czwartej lidze. W niedzielę na stadionie w Zamościu dojdzie do arcyciekawego spotkania, którego stawką będzie tytuł mistrza rundy jesiennej. Miejscowy Hetman, wicelider rozgrywek, zagra z liderem – Chełmianką. Obie drużyny dzielą zaledwie dwa punkty…

Chełmianka przez większą część rundy nadawała ton rozgrywkom. Prowadziła w tabeli, a do ubiegłej soboty jej przewaga nad Hetmanem wynosiła pięć punktów. Zamojski zespół potknął się w Lubartowie, remisując 2:2 z Lewartem i Werbkowicach, gdzie przegrał 1:2. Wcześniej stracił też punkty u siebie ze Stalą Kraśnik, z którą zremisował 1:1. Chełmianka w drugiej kolejce niespodziewanie zremisowała 2:2 z Victorią Żmudź u siebie, no i w sobotę 5 listopada również na swoim stadionie uległa rezerwom Górnika Łęczna 1:2.
Na dobrą sprawę bardzo ciężko jest wskazać faworyta niedzielnej potyczki. Atut własnego boiska co prawda przemawia za piłkarzami Hetmana, jednak Chełmianka dużo lepiej radzi sobie na wyjazdach, gdzie w tym sezonie odniosła komplet siedmiu zwycięstw, strzelając 21 goli, tracąc tylko jednego w Kraśniku. Hetman z kolei u siebie nie przegrał. Zremisował jedynie ze Stalą Kraśnik, a poza tym wszystkie mecze na własnym stadionie rozstrzygnął na swoją korzyść.

W ostatnich trzech sezonach Chełmianka czterokrotnie mierzyła się z Hetmanem w lidze i wszystkie te spotkania rozstrzygała na własną korzyść. W sezonie 2013/2014 wygrała 2:0 w Chełmie i 2:0 w Zamościu, zaś w ubiegłym sezonie 3:1 w Zamościu i 3:0 w Chełmie.
Trener Chełmianki, Artur Bożyk i jego asystent Dariusz Banaszuk kilka razy w tej rundzie oglądali mecze z udziałem Hetmana. Szkoleniowiec chełmskiego zespołu widział spotkania Hetmana ze Stalą Kraśnik, Powiślakiem Końskowola, Kryształem Werbkowice, czy Górnikiem II Łęczna, a D. Banaszuk dodatkowo oglądał pojedynek w Lubartowie z Lewartem. Wydaje się, że sztab trenerski chełmskiej drużyny doskonale zna słabe i mocne punkty najbliższego przeciwnika.

Hetman przed sezonem, podobnie jak Chełmianka, zmienił ponad pół drużyny. Z najbardziej wartościowych graczy, który pozyskał zamojski klub latem, należy wymienić dwóch Ukraińców, Oleksieja Rodewicza, Antona Lutsyka (do tej pory grali w Opolaninie Opole Lubelskie), Rafała Turczyna, Huberta Czadego, Damiana Kupisza czy doświadczonego, 31-letniego Łukasza Kamińskiego. Najlepszym strzelcem zamojskiej ekipy jest mający na koncie 12 trafień Rodewicz, ale innych zawodników też nie można lekceważyć, bo Kupisz, Solecki, Turczyn czy Lutsyk też potrafią strzelać gole.
Sobotni mecz Chełmianki z Górnikiem II Łęczna oglądali trener Hetmana Krzysztof Rysak i jego asystent, a zarazem dyrektor sportowy zamojskiego klubu, Piotr Welcz. Szkoleniowiec zamojskiej drużyny komplementował podopiecznych Artura Bożyka.
– Z przegranej Chełmianki nie robiłbym tragedii, mogę ją porównać do naszej porażki z Kryształem Werbkowice, gdzie byliśmy zespołem atakującym, stwarzającym sytuacje strzeleckie, jednym słowem lepszym, ale wynik był dla nas niepomyślny – mówił po meczu K. Rysak. – Tak samo było z Chełmianką. Przypadkowe gole, zdobyte przez rezerwy Górnika, zadecydowały o końcowym rezultacie. Mimo wszystko jednak, porażka chełmskiej drużyny to duża niespodzianka, a nawet sensacja, bo dla mnie Chełmianka jest głównym faworytem tych rozgrywek. Trener Hetman chwalił linię ofensywną Chełmianki. – Mógł się podobać aktywny Przemek Banaszak, z piłką wie co zrobić Prytuliak, to naprawdę groźny gracz, środkowi pomocnicy Paweł Uliczny i Michał Kobiałka to bardzo solidni zawodnicy. Bardzo dobrze wygląda też linia defensywna zespołu z Chełma. Na bokach grają wartościowi obrońcy, Kwiatkowski i Wołos, w środku pewnie spisuje się Krupski. Wydawałoby się, że najwięcej słabych punktów można szukać u młodego Szymona Jodłowca, ale w sobotnim meczu nie popełniał rażących błędów. Chełmianka, choć przegrała, pokazała, że jest drużyną bardzo dobrze poukładaną taktycznie. Nie widziałem słabych punktów. O końcowym wyniku najbliższego meczu mogą zdecydować detale, takie jak: dyspozycja dnia, stały fragment gry, czy jakiś przypadkowy błąd. Tak czy owak wynik meczu Chełmianka – Górnik II dodał smaczku naszej niedzielnej konfrontacji. Od poniedziałku rozpoczniemy przygotowania do tego meczu – dodał Krzysztof Rysak, uradowany wygraną 5:0 z Polesiem w Kocku.
Artur Bożyk bardzo spokojnie podchodzi do konfrontacji z Hetmanem Zamość. Jak sam mówi, ma pomysł na to spotkanie. – Na pewno musimy być sobą, robić to, co potrafimy najlepiej, co graliśmy jeszcze w trzeciej lidze – podkreśla szkoleniowiec chełmskiego zespołu. – Mecz z Górnikiem II nie był zły w naszym wykonaniu, tak naprawdę po stworzonych sytuacjach powinno być 5:2 dla nas, ale taka jest piłka, że jak się nie wykorzystuje okazji, to czasami się za to płaci. Na mecz z Hetmanem będziemy optymalnie przygotowani. Chłopcy po grze z Górnikiem dostali dwa dni odpoczynku, we wtorek ruszamy z treningami, będzie też analiza przegranego meczu, jak i dyskusja o taktyce na niedzielny pojedynek w Zamościu. Jestem przekonany, że moi zawodnicy bardzo poważnie potraktują mecz z Hetmanem, doskonale zdają sobie sprawę ze stawki pojedynku. Nie lekceważymy rywala, szanujemy go, znamy jego klasę – dodaje A. Bożyk.
Trener Chełmianki w jednym zgadza się z Krzysztofem Rysakiem. – Też uważam, że o końcowym wyniku meczu Chełmianka – Hetman zadecydują detale. Zwycięży ta drużyna, która wykorzysta błędy przeciwnika. Jedziemy do Zamościa pełni wiary w sukces, nie chcemy niczym dzielić się z rywalem, będziemy walczyć o zwycięstwo – dodaje A. Bożyk.
W niedzielne wczesne popołudnie w Zamościu zapowiada się więc niezwykle interesujący piłkarski spektakl. Na mecz wybiera się spora grupa kibiców z Chełma. Jedno jest więc pewne, że nie tylko na boisku będzie gorąco…(red)