Kto nie był, niech żałuje!

Miało być wielkie święto sportu żużlowego i było! Niesamowita atmosfera i emocje towarzyszyły spotkaniu reprezentacji Polski i Danii, rozgrywanemu w piątkowy wieczór na torze przy Al. Zygmuntowskich, od samego początku do końca. Po niezwykle zaciętej i wyrównanej walce spotkanie zakończyło się sprawiedliwym remisem 45:45.

Jak bardzo lubelscy kibice tęsknią za żużlową rywalizacją na najwyższym poziomie, pokazały w piątkowy wieczór trybuny lubelskiego stadionu przy Al. Zygmuntowskich. Może nie wypełniły się do ostatniego miejsca, ale liczba ponad sześciu tysięcy fanów w mieście, gdzie nie ma ligowego żużla (oby tylko w tym roku), robi wrażenie. Nie tylko ilość była imponująca, ale także i atmosfera, która potrafili stworzyć kibice. Nic w tym dziwnego, skoro od pierwszego do ostatniego biegu obejrzeli znakomite widowisko.
W meczu nie zabrakło wielu efektownych akcji. Rywalizacja od początku do końca prezentowała w niesamowitą walkę na dystansie. A jeśli dodać do tego, że wyniki spotkania ważyły się do ostatniego bieg, to nie ma się co dziwić, że kibice wychodzili ze stadionu zadowoleni. Aż w ośmiu biegach notowaliśmy remisy. W kilku wyścigach o końcowym wyniku decydowały zaledwie centymetry.
W polskim zespole najwięcej punktów zdobyli Piotr Protasiewicz i Bartłomiej Zamarzlik. 41-letni PePe rozpoczął zawody wyśmienicie, bez problemu radząc sobie na dystansie z bardzo szybkim Nickim Pedersenem, największą gwiazdą zespołu rywali. 21-letni „Bartuś” wygrał z kolei raz i trzy razy był drugi. Gdyby nie taśma w 10. Biegu, byłby najskuteczniejszym jeźdźcem w naszej drużynie i być może nawet ojcem wygranej.
Warto podkreślić, że żaden z reprezentantów Polski nie zdołał zdobyć dziesięciu punktów, ale każdy zaliczył indywidualne zwycięstwo,!

W duńskim zespole, prowadzonym przez Hansa Nielsena, legendę lubelskiego Motoru, oprócz Pedersena solidnie wypadł także Leon Madsen. 28-latek wygrywał trzy razy, w tym najważniejszy ostatni bieg i został najskuteczniejszym zawodnikiem arcyciekawego meczu. Kto nie był, niech żałuje!
MAG

POLSKA – DANIA
Bieg po biegu
1. Protasiewicz, N. Pedersen, Jepsen Jensen, Zengota 3:3
2. Janowski, B. Pedersen, Pawlicki, Thomson 4:2 (7:5)
3. Madsen, Zmarzlik, Kołodziej, Kildemand 3:3 (10:8)
4. N. Pedersen, Janowski, Pawlicki, Jepsen Jensen (t) 3:3 (13:11)
5. Thomsen, Zmarzlik, B. Pedersen, Kołodziej 2:4 (15:15)
6. Kildemand, Protasiewicz, Madsen, Zengota 2:4 (17:19)
7. N. Pedersen, Zmarzlik, Jepsen Jensen, Kołodziej 2:4 (19:23)
8. Zengota, Protasiewicz, Thomsen, B. Pedersen 5:1 (24:24)
9. Madsen, Kildemand, Pawlicki, Janowski 1:5 (25:29)
10. Zengota, Jepsen Jensen, Thomsen, Zmarzlik (t) 3:3 (28:32)
11. Kołodziej, Janowski, B. Pedersen, Kildemand 5:1 (33:33)
12. Pawlicki, N. Pedersen, Madsen, Protasiewicz 3:3 (36:36)
13. Jepsen Jensen, Zengota, Kołodziej, B. Pedersen 3:3 (39:39)
14. Zmarzlik, Thomsen, Kildemand, Pawlicki (w/u) 3:3 (42:42)
15. Madsen, Protasiewicz, Janowski, N. Pedersen 3:3 (45:45)

POLSKA – DANIA 45:45
Polska
9. Piotr Protasiewicz – 9+1 (3,2,2*,0,2)
10. Grzegorz Zengota – 8 (0,0,3,3,2)
11. Maciej Janowski – 8+2 (3,2,0,2*,1*)
12. Przemysław Pawlicki – 6+1 (1,1*,1,3,w)
13. Bartosz Zmarzlik – 9 (2,2,2,t,3)
14. Janusz Kołodziej – 5+2 (1*,0,0,3,1*)
Dania
1. Michael Jepsen Jensen – 7+1 (1*,t,1,2,3)
2. Nicki Pedersen – 10 (2,3,3,2,0)
3. Bjarne Pedersen – 4 (2,1,0,1,0)
4. Anders Thomsen – 7 (0,3,1,1,2)
5. Leon Madsen – 11+1 (3,1,3,1*,3)
6. Peter Kildemand – 6+1 (0,3,2*,0,1)