Urząd Marszałkowski w Lublinie uważa, że oddział laryngologii w szpitalu w Chełmie został zawieszony dla dobra pacjenta. Takie wyjaśnienie marszałek otrzymał od dyrekcji szpitala? Ciekawe czy pacjenci, którzy chcieliby skorzystać z pomocy laryngologa, też się cieszą, że oddział nie działa? A jeśli tak, to pewnie ucieszy ich, że sypie się także poradnia neurologiczna…
Przed tygodniem podawaliśmy, że szpital w Chełmie zawiesił oddział laryngologii, bo nie ma w nim kto pracować. Kierownik jest na zwolnieniu lekarskim, a drugi lekarz odbiera urlop, chociaż i tak nie ma umowy na dyżurowanie. Według dr. Andrzeja Santora, który od lat kierował oddziałem, zawieszenie laryngologii to skutek nieodpowiedzialnych decyzji dyrektor Agnieszki Kruk, która z laryngologii zrobiła pododdział chirurgii. Do zmian doszło bez wiedzy i zgody kierownika, który był w tym czasie na urlopie a także bez opinii konsultanta wojewódzkiego.
– W efekcie tych działań 250 tys. mieszkańców regionu zostało pozbawionych opieki laryngologicznej. W razie nagłych krwotoków czy duszności muszą szukać pomocy w Lublinie albo Zamościu – mówił nam dr Santor.
Czy o zawieszeniu oddziału wie marszałek województwa Jarosław Stawiarski z PiS, któremu podlega chełmski szpitala? I co uważa na ten temat? – Decyzja o czasowym zawieszeniu udzielania świadczeń została podjęta wyłącznie w interesie pacjentów oraz z uwagi na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa i jakości świadczeń zdrowotnych. Zawieszenie to zostało wprowadzone do 1 lutego 2026 r. i od początku miało charakter czasowy – odpowiada biuro prasowe marszałka.
Czyli mamy rozumieć, że pacjenci powinni się ucieszyć z zamknięcia oddziału, bo decyzja została podjęta dla ich dobra? To zapewne ucieszy ich kolejna „dobra informacja” – tym razem dotycząca poradni neurologicznej. Z czterech przyjmujących w niej lekarzy pozostał jeden. Ze szpitalem rozstali się Kazimierz Łopałło, Irena Gryć i Michał Cielica. Pozostała Jolanta Zalewska. Podobno szpital namawia M. Cielicę do składania oferty w konkursie.
W przesłanym nam oświadczeniu dotyczącym laryngologii dyrektor szpitala pisze m.in., że zmiany organizacyjne nie miały na celu likwidacji świadczeń laryngologicznych ani ograniczenia ich dostępności dla pacjentów z regionu. Zdaniem dyrektor „zbieg zmian organizacyjnych z wystąpieniem nieprzewidzianych zdarzeń kadrowych spowodował przejściowe trudności w zapewnieniu obsady lekarskiej w zakresie laryngologii w trybie hospitalizacji”. Przekonuje, że decyzja o zawieszeniu miała „charakter ochronny wobec pacjentów” i nie ma charakteru trwałego.
– Szpital pozostaje w stałym kontakcie z Narodowym Funduszem Zdrowia oraz organem tworzącym i podejmuje działania zmierzające do jak najszybszego przywrócenia pełnej realizacji świadczeń laryngologicznych w trybie szpitalnym, przy jednoczesnym zachowaniu świadczeń ambulatoryjnych w poradni – czytamy w oświadczeniu. Jednak nie ma tam informacji, kiedy pododdział wróci do normalnego funkcjonowania. (reb)

































