Latać chce od… zawsze

Rafał Śmigielski z instruktorem Robertem Nachajskim

Rafał Śmigielski niedawno skończył 14 lat. Uczeń Gimnazjum nr 24 swoje urodziny uczcił wyjątkowo, zdając egzamin na pilota szybowcowego. Jest najmłodszym szybownikiem nie tylko w regionie, ale w całej Polsce!Rafał Śmigielski niedawno skończył 14 lat.

Rafał Śmigielski w Puchaczu z Grzegorzem Piwowarskim, szefem wyszkolenia w Aeroklubie Lubelskim w Radawcu, na co dzień także instruktorem pracującym z młodzieżą w istniejącej od blisko 10 lat klasie szybowcowej w X Liceum Ogólnokształcącym w Zespole Szkół Elektronicznych przy ul. Wojciechowskiej w Lublinie

Uczeń Gimnazjum nr 24 swoje urodziny uczcił wyjątkowo, zdając egzamin na pilota szybowcowego. Jest najmłodszym szybownikiem nie tylko w regionie, ale w całej Polsce!Śmigielski zamiłowanie do latania odziedziczył po przyjacielu rodziny, „wujku” Leszku Mąciku, jedynym obecnie lubelskim pilocie latającym w LOT na dreamlinerach. To z nim po raz pierwszy wzbił się w niebo przed sześcioma laty, podczas wakacyjnego wyjazdu na Hel.– Lecieliśmy wtedy Wilgą. Niedługo potem Rafał już w Radawcu odbył lot szybowcem z instruktorem. Od samego początku zdradzał wielkie chęci do latania. Zresztą, jak sobie przypominam, zawsze mówił, że „chce być tak jak wujek Adam lekarzem lub jak wujek Leszek pilotem” – opowiada z uśmiechem L. Mącik, który zasugerował gimnazjaliście, że zmieniły się przepisy i już 14-latek może szkolić się na pilota szybowcowego.Śmigielski zgłosił się do aeroklubu w Radawcu, oddalonego od swojego domu zaledwie o kilkaset metrów. Jeszcze zimą ubiegłego roku zapisał się na szkolenie. Najpierw musiał poznać teorię, zgłębić tajniki nawigacji, meteorologii, możliwości i ograniczenia ludzkiego ciała, prawa lotniczego i budowy szybowców.– To zagadnienia, z których ułożone są pytania na egzaminie teoretycznym. W sumie jest ich 45, po dziewięć z każdego przedmiotu. By zaliczyć test, można pozwolić sobie tylko na jeden błąd z każdej dziedziny – mówi Grzegorz Piwowarski, szef wyszkolenia w Aeroklubie Lubelskim w Radawcu, na co dzień także instruktor pracujący z młodzieżą w klasie szybowcowej, istniejącej od blisko 10 lat w X Liceum Ogólnokształcącym w Zespole Szkół Elektronicznych przy ul. Wojciechowskiej w Lublinie.Śmigielski zdał test celująco, ale nic w tym dziwnego – w szkole też dobrze się uczy.Czy 14-latek nie jest jednak za młody by zostać pilotem szybowca?– Dzisiaj przepisy już na to pozwalają. 14-latek wcale nie musi być bardziej dziecinny niż 34-latek – mówi Piwowarski, dodając, że jeśli kandydat jest fizycznie dobrze rozwinięty, nie za niski i za lekki, można rozpocząć szkolenie praktyczne. Ważniejszy jest wzrost, by nogi dostawały do sterów, z wagą można zawsze sobie jakoś poradzić, dociążając szybowiec workiem z piaskiem czy ze śrutem ołowianym, w Puchaczu można zamontować też specjalne ciężarki. Szkolenie praktyczne zawsze odbywa się najpierw pod bacznym okiem instruktora. Minimum programowe to 44-45 lotów instruktorskich oraz pięć lotów samodzielnych. Potem dalsze szkolenie i przygotowanie do lotów termicznych, na celność.– Młodzież dzisiaj wychowana jest na komputerze, symulatorach. Trzeba ją sprowadzać na właściwą drogę i tak też było z Rafałem – wyznaje instruktor Robert Najchajski, z którym od lutego latał, jak przyznaje nauczyciel, nieco krnąbrny 14-latek.– Od zawsze chciałem latać szybowcem. Czujesz bezwładność i łup do góry – trudno to nawet opisać – wyznaje Rafał Śmigielski, którego starszy brat, 22-letni Łukasz, uczy się w szkole lotniczej w Dęblinie i który jak mantrę powtarza mu, że „tylko wariaci wsiadają do samolotu bez silnika”. Rafał na słowa starszego brata nie zwraca uwagi i dalej zamierza kontynuować swoją przygodę z szybownictwem, podnosząc swoje kwalifikacje. Być może kiedyś, tak jak „wujek”, Leszek latać będzie na dreamlinerach.  BAS

Klasa szybowcowa to dobry wybór

Masz 15 lat i chciałbyś zostać szybownikiem? W Lublinie najprościej spełnić można swoje marzenie, rozpoczynając naukę w klasie szybowcowej, istniejącej od 2008 roku przy X LO w Zespole Szkół Elektronicznych przy ul. Wojciechowskiej.– Nauka niczym nie różni się od innych szkół poza tym że dwie dwie godziny tygodniowo instruktorzy prowadzą zajęcia z zajęć lotniczych, przygotowują teoretycznie do rozpoczęcia praktycznego szkolenia w powietrzu – mówi Grzegorz Piwowarski, instruktor prowadzący zajęcia w szkole z młodzieżą.Co ważne, uczniowie mają zagwarantowane darmowe latanie do uzyskania warunków wymaganych do licencji szybowcowej SPL (normalnie trzeba by było zapłacić około 8 tysięcy złotych).Do klasy może być przyjęty każdy, kto skończył gimnazjum i uzyska orzeczenie lotnicze lekarskie II klasy.– Przeciętnie zdrowy nastolatek nie powinien mieć z tym problemów – mówi Grzegorz Piwowarski.Po skończeniu klasy szybowcowej wielu jej absolwentów realizuje swoją lotniczą pasję, wybierając naukę na uczelniach w Dęblinie bądź też w Chełmie lub Rzeszowie.  BAS