Legenda samorządu na emeryturze

(22 marca) Edward Łągwa, najbardziej rozpoznawalny człowiek we Włodawie i powiecie włodawskim, 22 marca przeszedł z MPGK na emeryturę. W jego pożegnalnym przyjęciu uczestniczyła elita włodawska, bez względu na polityczną orientację – od SLD po PiS. Wszyscy go chwalili i chóralnie potwierdzali, że to jeszcze nie koniec jego aktywności.

Przejście Edwarda Łagwy na emeryturę było jednocześnie jubileuszem 45-lecia jego pracy zawodowej.

– Najważniejsze, co w tym momencie należy powiedzieć, to przede wszystkim podziękować za te 45 lat pracy na rzecz społeczności lokalnej. Zawsze obowiązki i funkcje, które pełnił, służyły przede wszystkim mieszkańcom. Edward jest osobą nietuzinkową, pracowitą, zawsze pomocną innym.

Ma wsparcie wielu ludzi, ma wielu zwolenników. Są też ludzie mniej Edwardowi przychylni, ale nawet oni szanują jego osobowość, m.in. jego pracowitość i uczciwość. Życzymy, aby takim pozostał, bo to , że kończy karierę zawodową, nie oznacza, iż kończy karierę samorządową. Dlatego jestem przekonany, że jeszcze nieraz o Edwardzie usłyszymy – mówi burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński

E. Łągwa to zdecydowanie najbardziej rozpoznawalny samorządowiec Włodawy i powiatu. Wystarczy dodać, że bez przerwy od 1996 r. jest radnym. Najpierw radnym miejskim, a od 1998 r. nieprzerwanie radnym powiatowym. Ukoronowaniem jego kariery było objęcie przez niego stanowiska starosty włodawskiego w latach 2002-2006. W latach 2010-14 był wicestarostą, zaś obecnie jest nieetatowym członkiem zarządu powiatu.

Najważniejsza jest jednak jego niemal półwieczna praca zawodowa. Zaczynał od najniższych stanowisk we włodawskim PKS, poprzez magazyniera aż po wiceprezesa w MPGK we Włodawie. W jego biografii były i mniej przyjemne momenty, jak ten, gdy bezpośrednio po powrocie ze stanowiska starosty (w końcu 2006 r.) został wyznaczony do pilnowania więźniów przy ścince drzewa w lesie.

– Jest znany przede wszystkim z niezwykłej uczciwości oraz wyjątkowej pracowitości – mówi jego przyjaciel. – Śpi niewiele, zawsze coś robi, chce być, działać, bezinteresownie pomagać. Najtrafniej można go określić jako człowieka nienormalnego, w tym jednak jak najbardziej pozytywnym znaczeniu tego słowa. On po prostu odbiega daleko od normy przeciętności. To człowiek w każdym calu niezwykły i nietuzinkowy. Co będzie robił na emeryturze? Na pewno o nim usłyszymy jeszcze dużo dobrego! (pk)