Lider poległ w Wierzbicy

OGNIWO WIERZBICA – START KRASNYSTAW 2:1 (0:1)

0:1 – Łuczyn (26), 1:1 – Stańczuk (62), 2:1 – Krupski (81).
OGNIWO: Zagraba – Wdowicz, Szanfisz, Pilipczuk, Sobczuk, M. Kołtun, Kłos, Krupski (88 Welter), Stańczuk (68 Gałecki), P. Bąk, Kozina (85 Siwek). Trener – Jacek Kłos.
START: Ryć – Wojciechowski, Łuczyn, Saj, Bielak (81 Frącek), Iwan (65 Kowalski), Dworucha, Sadowski (75 Krakiewicz), Matycz (55 Szponar), P. Wójcik, M. Wójcik. Trener – Daniel Krakiewicz.
Sędziowali: Marciniak oraz Kowalski i Muła.
Dobry i zakończony niespodziewanym wynikiem mecz obejrzeli kibice w Wierzbicy. Miejscowe Ogniwo dopiero po raz drugi w tym sezonie zdobyło komplet punktów na własnym boisku, a pokonało nie byle kogo, bo lidera – Start Krasnystaw. – Całej drużynie należą się słowa uznania za niezwykle ambitną walkę od początku do końca spotkania – podkreśla Artur Wawruszak, kierownik Ogniwa. Mimo, że wynik jest sensacyjny Start wcale nie zagrał złego spotkania. Przeciwnie, zaczął bardzo dobrze. W 26 min. koronkową akcję gości wykończył Łuczyn i nic nie zapowiadało dramatu zespołu z Krasnegostawu. – Przegraliśmy, bo byliśmy nieskuteczni – komentuje Daniel Krakiewicz, trener Startu. – Objęliśmy prowadzenie i mogliśmy zdobyć kolejne gole, ale brakowało wykończenia stwarzanych okazji – dodaje. Dobrych okazji dla gości nie wykorzystali np. Sadowski, Matycz, M. Wójcik i Szponar. – Upór i ambicja gospodarzy została natomiast nagrodzona. W drugiej połowie popełniliśmy dwa błędy i rywal to wykorzystał – przyznaje Krakiewicz. Na listę strzelców wpisali się Stańczuk, który wykorzystał sytuację sam na sam z Ryciem oraz Krupski, który ładnym strzałem wykończył podanie Patryka Bąka. Zrobiło się 2:1 i stadion w Wierzbicy oszalał z radości. Zespół z Krasnegostawu próbował odrobić straty, ale Ogniwo mądrze się broniło. – Nie możemy się załamywać, przegraliśmy, taka jest piłka. Do końca ligi jeszcze sporo kolejek i na kolejnych meczach musimy się teraz skupić – podsumowuje Krakiewicz. Swoją drogą Startowi w Wierzbicy zawsze grało się ciężko… (kg)