Lider wygrał w końcówce

HETMAN ŻÓŁKIEWKA – START KRASNYSTAW 1:2 (1:1)
0:1 – P. Wójcik (11 karny), 1:1 – Małek (31), 1:2 – P. Matycz (88).
HETMAN: Ścibak – Więckowski (58 Gieleta), Bloch, Kasperek, J. Wójcik, Sobiech (76 Kufrejski), Małek (68 Hawerczuk), Skrzypczyński, Rycerz, Bielak (76 Armaciński), Strug. Trener – Tomasz Tyczyński.
START: Ryć – Nowakowski (75 Wojciechowski), Saj, Łuczyn, Lenard, Sadowski, Iwan (70 Krakiewicz), Dworucha, Bednarek (82 P. Matycz), Frącek (63 Kowalski), P. Wójcik. Trener – Daniel Krakiewicz.
Sędziowali: Rękas oraz Staniuk i Muła. Czerwone kartki: Rycerz (H) w 68 min. za uderzenie rywala łokciem i Sadowski (S) w 68 min. za dwie żółte kartki.
Derby powiatu krasnostawskiego między Hetmanem Żółkiewka a Startem Krasnystaw zawsze wzbudzają emocje. Nie inaczej było i tym razem. Obie drużyny do ostatniego gwizdka sędziego walczyły o korzystny wynik. Skuteczniejsi byli piłkarze lidera ligi okręgowej, którzy już drugi mecz z rzędu rozstrzygnęli na swoją korzyść w samej końcówce.
Spotkanie lepiej zaczął Start. W 11 min. po faulu na Sebastianie Sadowskim sędzia odgwizdał rzut karny, który na gola zamienił Piotr Wójcik, niegdyś zawodnik Hetmana. – Graliśmy na ciężkim boisku, z obu stron było dużo walki, ale staraliśmy się kontrolować to cały mecz. Hetman dwa razy w pierwszej połowie nam zagroził i strzelił gola. Po wrzucie piłki z autu poszło zagranie w pole karne, któryś z zawodników strzelił, bramkarz odbił piłkę, a rywal dobił do siatki. Można powiedzieć, że sytuacje, jakie stworzyli gospodarze to efekt naszej nieco nonszalanckiej gry i złego wyprowadzenia piłki z własnej połowy – relacjonuje Daniel Krakiewicz, trener Startu.
Druga połowa, jak podkreśla szkoleniowiec gości, była dość wyrównana. – Dużo się działo, mnóstwo walki z obu stron, dwie czerwone kartki, ale końcówka należała do nas. Rywal trochę opadł z sił, łatwiej było nam grać pod bramką przeciwnika – opowiada D. Krakiewicz.
W 88 min. to właśnie grający trener Startu idealnie podał wzdłuż bramki, a nadbiegający Paweł Matycz dopełnił formalności. – Cieszymy się z trzech punktów, bo Żółkiewka to bardzo trudny teren. Jeszcze niejedna drużyna straci tutaj punkty. Przed nami mecz z Vitrumem, na pewno czeka nas trudne spotkanie, bo nikt przed nami się nie położy. Nie lekceważymy przeciwnika, mimo że znajduje się na spadkowym miejscu – dodaje D. Krakiewicz.
Andrzej Koprucha, kierownik drużyny Hetmana, przyznaje, że w pierwszej połowie Start był ciut lepszy. – W drugiej za to mieliśmy przewagę i stworzyliśmy sobie więcej sytuacji do zdobycia bramki – podkreśla Koprucha. – Rycerz, Małek i Strug mogli wpisać się na listę strzelców, ale byli nieskuteczni. Do 80 min. byliśmy zespołem lepszym. Czy opadliśmy z sił? Nie sądzę. Do końca walczyliśmy o jak najlepszy wynik, tanio skóry nie sprzedaliśmy. Start strzelił gola więcej, dlatego wygrał – dodaje kierownik gospodarzy. (s)