Medalistka Krawczyk

Po Andrzeju Głąbie, braciach Dariuszu i Piotrze Jabłońskich, Radosławie Truszkowskim, Katarzyna Krawczyk to kolejna reprezentantka Cementu Gryf Chełm, która wzięła udział w najważniejszej sportowej imprezie – igrzyskach olimpijskich. Występ podopiecznej Dariusza Kucharskiego w Rio de Janeiro, był doskonałym uświetnieniem przypadającego właśnie na bieżący rok 50-lecia klubu.
Jubileuszowa Gala Cementu Gryf Chełm zbliża się dużymi krokami. 28 października w sali widowiskowej Chełmskiego Domu Kultury ten zasłużony dla miasta, województwa lubelskiego, kraju, a zwłaszcza polskich zapasów klub będzie świętował swoje 50-lecie. Przez pół wieku reprezentanci Cementu Gryf Chełm odnieśli szereg znaczących sukcesów. Wicemistrzostwo olimpijskie Andrzeja Głąba, mistrzostwo świata i Europy Dariusza Jabłońskiego to z całą pewnością te najważniejsze osiągnięcia. Ale nie tylko panowie zapisali się złotymi zgłoskami w dziejach klubów. Działająca od kilkunastu lat sekcja zapasów kobiet obecnie jest najlepszą w Polsce, o czym świadczą liczne medale zdobywane podczas krajowych czempionatów. Liderką tej drużyny, i to zdecydowaną, jest bez wątpienia Katarzyna Krawczyk. Gdyby chcieć dokładnie opisać jej wszystkie sukcesy, jak do nich dochodziła, należałoby wydrukować kilkudziesięciostronicową książkę.
Katarzyna Krawczyk to sportsmenka jakich w kraju mało. Niezwykle waleczna, zdeterminowana, uparcie dążąca do wyznaczonego celu, niespoczywająca na laurach. Nie jest wychowanką Cementu Gryf Chełm, ale w tym klubie czuje się tak, jakby trenowała w nim od najmłodszych lat. Do Chełma trafiła z Mazur, z malutkiego klubu Ołów Ryn. Przyjechała ponad 10 lat temu, bo wiedziała, że właśnie w Cemencie Gryf może spełnić swoje wielkie sportowe marzenia.

– Po pierwszych treningach widać było jak duże umiejętności ma ta zawodniczka – mówi Mieczysław Czwaliński, wiceprezes klubu. – Drzemały w niej ogromne możliwości. Naszym zadaniem, zwłaszcza trenera Dariusza Kucharskiego, było wydobyć z niej potencjał i dziś możemy powiedzieć, że ta sztuka w pełni się udała.
Tak w ogóle, Katarzyna Krawczyk do zapasów trafiła poprzez treningi w jiu-jitsu. Z zapasami jest związana od 13 lat. Treningi w chełmskim klubie bardzo szybko zaowocowały pierwszymi sukcesami. Podopieczna trenera Kucharskiego w 2007 roku zdobyła wicemistrzostwo Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. W tym samym roku, jako 17-latka sięgnęła też po brązowy medal mistrzostw Polski seniorek. Była też piąta w mistrzostwach Europy kadetek. Te wyniki okazały się świetnym prognostykiem na przyszłość. Katarzyna Krawczyk w kolejnych latach osiągała coraz większe sukcesy. W 2008 roku na matach w słowackich Koszycach wywalczyła brąz mistrzostw Europy juniorek. Rezultat ten powtórzyła jeszcze w 2009 roku w Tbilisi (Gruzja) i w 2010 r. w Somokowie (Bułgaria). Była też dwukrotną mistrzynią Polski juniorek (2008 i 2010) oraz wicemistrzynią (2009). Sukcesy osiągała również w krajowej rywalizacji z seniorkami. Od 2009 roku plasowała się na podium mistrzostw Polski, zdobywając sześć złotych medali i dwa srebrne.

Krawczyk błyszczała też na arenie międzynarodowej. Po sukcesach w rywalizacji juniorek były też niemałe osiągnięcia w zmaganiach z seniorkami. Bardzo udany był dla niej 2011 rok, kiedy to została brązową medalistka mistrzostw Europy seniorek w Dortmundzie i brązową medalistką akademickich mistrzostw świata w Turynie. Do tych osiągnięć dorzuciła jeszcze złoty medal w wojskowych mistrzostwach świata (2016), srebro w Igrzyskach Europejskich w Baku (2015), piąte miejsca, a więc o krok od medalu, mistrzostw świata w Taszkiencie (2014) i mistrzostw Europy w Tbilisi (2013). Krawczyk ponadto wygrała przed rokiem silnie obsadzony Międzynarodowy Turniej Poland Open. Polski Związek Zapaśniczy w 2011 i 2015 roku uznał ją za najlepszą zawodniczkę w kraju.
Największym marzeniem Katarzyny Krawczyk był jednak udział w igrzyskach olimpijskich i medal. Po bardzo dobrych startach w 2011 roku i sukcesach wszystko wskazywało na to, że sympatyczną zawodniczkę Cementu Gryf Chełm zobaczymy na matach w Londynie, gdzie w 2012 roku odbyły się XXX Letnie Igrzyska Olimpijskie. Krawczyk nie wywalczyła jednak olimpijskiej nominacji.
Podopieczna Dariusza Kucharskiego przed kolejnymi igrzyskami, które w sierpniu br. odbyły się w Rio de Janeiro, postawiła wszystko na jedną kartę. Utrzymała świetną formę sprzed roku i już w pierwszym tegorocznym turnieju kwalifikacyjnym zdobyła upragnioną nominację. Katarzyna Krawczyk walczyła jak natchniona, pokonując wszystkie rywalki. Złoty medal zapewnił jej wyjazd do Rio de Janeiro.
Wiadomo, że na igrzyska nikt nie dostał się z przypadku. Wszystkie startujące zawodniczki miały na koncie medale mistrzostw Europy, świata, czy poprzednich igrzysk. Pierwszą rywalką Krawczyk była Mongołka Sumiya Erdenechimeg, wicemistrzyni świata sprzed trzech lat. Zawodniczka Cementu Gryf Chełm po dobrej walce wygrała 8:6 i w ćwierćfinale czekała już na nią Szwedka Sofia Mattsson, ubiegłorczona wicemistrzyni świata i aktualna mistrzyni Europy. Przeciwniczka okazała się za mocna. Krawczyk przegrała 3:10, choć jak sama powiedziała, to była w jej wykonaniu bardzo dobra walka. Niestety, zawodniczka ze Szwecji nie awansowała do finału i z tego powodu reprezentantka chełmskiego klubu nie mogła walczyć w repasażach o brązowy medal igrzysk w Rio.
Katarzyna Krawczyk ze sportem nie żegna się, dalej chce odnosić sukcesy, kto wie, może zobaczymy ją za cztery lata na igrzyskach w Tokio. Uprawianie sportu doskonale łączy z nauką. Jest absolwentką Wydziału Wychowania Fizycznego i Sportu w Białej Podlaskiej. Ponadto od 2014 r. jest etatowym żołnierzem w Wojskowym Zespole Sportowym w Poznaniu, a także instruktorem zapasów, instruktorem fitness – ćwiczenia siłowe; posiada srebrną odznakę Polskiego Związku Zapaśniczego. W ślady Katarzyny powoli zmierza jej młodsza siostra Karolina Krawczyk, równie utalentowana. – Nie mamy nic przeciwko temu, aby obie siostry Krawczyk za cztery lata wystąpiły na matach w Tokio, tak jak w 1996 roku w Atlancie rywalizowali Dariusz i Piotr Jabłońscy – dodaje M. Czwaliński.(red)