Miasto bez głosu w powiecie

Po zmianach w zarządzie powiatu miasto Krasnystaw nie ma w nim swojego przedstawiciela. – To sytuacja niemająca precedensu w historii naszego samorządu – podkreśla Andrzej Kmicic, były wicestarosta. – To dziwne, w końcu to Krasnystaw jest stolicą powiatu, nasz głos też powinien się liczyć – komentuje Edward Kawęcki, przewodniczący rady miasta Krasnystaw.

Na poniedziałkowej sesji rady powiatu radna Elżbieta Makuch została nowym członkiem zarządu powiatu – w miejsce Andrzeja Korkosza, który z funkcji musiał zrezygnować, bo wyszło na jaw, że prowadzi działalność gospodarczą. Korkosz, który do rady powiatu wszedł z okręgu nr 2 obejmującego miasto Krasnystaw, został wiceprzewodniczącym rady (funkcję tę pełniła dotychczas Makuch). Tym samym miasto przestało mieć swojego przedstawiciela w zarządzie, Makuch kandydowała bowiem z okręgu nr 3, obejmującego m.in. gminy: Siennica Różana i Izbica. Według radnego Andrzeja Kmicica, byłego wicestarosty i sekretarza miasta Krasnystaw, taka sytuacja to skandal.
– Moja ocena zmian nie jest personalna, patrzę na sprawę przez pryzmat reprezentowania przez członków zarządu określonej grupy wyborców. Przypomnę, że w pierwszej kadencji rady powiatu miasto miało starostę, w drugiej wicestarostę i członka zarządu, w trzeciej wicestarostę, a w czwartej członka zarządu. Teraz miasto nie będzie miało swojego przedstawiciela w organie wykonawczym powiatu. To sytuacja bez precedensu w historii samorządu powiatowego! – alarmował na ostatniej sesji Kmicic. Radny przypomniał, że miasto Krasnystaw to jedna trzecia liczby mieszkańców powiatu. To tu znajduje się 17 z 20 jednostek organizacyjnych powiatu i wszystkich powiatowych służb. – Obecnie proponowana struktura władz powiatowych nie wróży dobrze mieszkańcom Krasnegostawu. Taka sytuacja nie sprzyja zasadom budowania samorządu obywatelskiego. Nie przeceniam siły sprawczej jednego członka zarządu przy podejmowaniu decyzji, lecz brak przedstawiciela miasta spowoduje, że głosy mieszkańców Krasnegostawu w sprawach będących kompetencją powiatu mogą być słabo słyszalne – przekonywał. Według byłego wicestarosty „Krasnystaw w strukturach powiatu schodzi na psy”. – Decyzja starosty to całkowite lekceważenie mieszkańców Krasnegostawu. Musimy pamiętać, że jeśli doprowadzimy do zmniejszenia roli i znaczenia Krasnegostawu, to odbije się to również negatywnie na kondycji powiatu i poziomie życia naszych mieszkańców – mówił.
Z opinią Kmicica zgadza się Edward Kawęcki, przewodniczący rady miasta, którego poprosiliśmy o komentarz. – Interpelacja pana Kmicica jest uzasadniona. To miasto jest siedzibą powiatu i jego centrum, np. kulturalnym. Zmagamy się z wieloma problemami wspólnymi i dla miasta, i dla powiatu i nie chodzi tylko o drogi. Tymczasem to zarząd powiatu podejmuje ostatecznie decyzje, co do przeprowadzanych inwestycji, zmian i miasto powinno mieć w nim swojego przedstawiciela. Będziemy interweniować w powiecie, rozmawiać, jak rozwiązać ten problem – powiedział nam Kawęcki. (kg)