Mógł nie żyć, a jechał!

Tak pracowitego weekendu włodawska drogówka w tym roku jeszcze nie miała. W dwa dni zatrzymała czterech kierowców, którzy mieli we krwi alkohol. Niechlubnym rekordzistą okazał się 33-latek, który wjechał do rowu, mając ponad 4 promile. 3 promile miał 32-latek z gminy Stary Brus, który Mercedesem atakował bramę i wejście do bloku, zaś 2,6 promila wydmuchał 49-latek, który chciał staranować policyjny radiowóz. W tym gronie 49-latek, który miał „tylko” 1 promil i zakaz prowadzenia pojazdów wyglądał na niewiniątko.
Według Wikipedii 4 promile alkoholu to już dawka śmiertelna, choć znane są przypadki, gdy osoby mające w organizmie jeszcze większe stężenie, przeżywały. Do tej grupy z pewnością należy 33-latek z gminy Włodawa, który mając właśnie ponad 4 promile nie tylko przeżył, ale w takim stanie wsiadł za kierownicę i nawet kawałek przejechał, zanim wylądował w rowie. Do tego zdarzenia doszło w sobotę (4 września) wieczorem w Okunince. Około 20. Volkswagen Passat zjechał z drogi i uderzył w drzewo. Pierwszej pomocy 33-letniemu kierowcy z gminy Włodawa udzielili strażacy. Mężczyzna okazał się rekordzistą lata, bo miał we krwi ponad 4 promile i już wcześniej orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów.
– Niezbyt dobrze skończyła się również jazda po pijanemu dla 49-latka z Włodawy, który wsiadł za kierownicę z ponad promilem w organizmie – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie. – Po sprawdzeniu w systemach informatycznych okazało się, że oprócz tego, że mężczyzna miał aktywny zakaz prowadzenia pojazdów, to był poszukiwany celem odbycia kary pozbawienia wolności. Zatem 49-latek najbliższy miesiąc spędzi w więzieniu, gdzie będzie mógł przemyśleć swoje postępowanie – wyjaśnia pani rzecznik. Kolejne dwa incydenty z jazdą na podwójnym gazie w tle odnotowano w niedzielę (4 sierpnia). Najpierw dyżurny komendy dostał telefon, że ul. Trębacką we Włodawie wężykiem jedzie Mercedes. – Na miejscu patrol policji zastał wspomniany pojazd, który miał rozbity przód. Policjanci ustalili, że 32-letni mieszkaniec gminy Stary Brus przyjechał nim w odwiedziny do swojej znajomej z Włodawy, a wyjeżdżając z jej posesji uderzył najpierw w bramę wjazdową, następnie w drzwi do klatki schodowej bloku, schodki wejściowe następnego budynku, a na koniec w słup. Na szczęście jeden ze świadków zdarzenia zabrał nietrzeźwemu kluczyki i wyciągnął go z samochodu. Policjanci po przebadaniu kierującego stwierdzili, że miał w organizmie prawie 3 promile, podobnie zresztą jak jego znajoma, którą przewoził w aucie. Dodatkowo, 32-latek nie posiadał uprawnień do kierowania i nie miał przy sobie żadnych dokumentów pojazdu. Mężczyzna został zatrzymany i umieszczony w policyjnym areszcie – mówi pani rzecznik. Na koniec dnia dyżurny komendy otrzymał zgłoszenie, że w stronę Włodawy jedzie prawdopodobnie pijany kierowca Rovera. – W Suchawie policjanci próbowali zatrzymać to auto, ale jego kierowca nie reagował na wezwania do zatrzymania się. Policjanci zjechali więc na przeciwległy pas, by zablokować drogę. Kierowca Rovera za wszelką cenę usiłował uniknąć kontroli i uderzył w przód radiowozu, na szczęście na tym się skończyło. Podczas wykonywanych czynności okazało się, że 49-latek z gminy Włodawa ma w organizmie ponad 2,6 promila oraz zakaz prowadzenia pojazdów do 2017 roku. W związku z tym mężczyzna odpowie za jazdę w stanie nietrzeźwości, złamanie zakazu sądowego, niestosowanie do poleceń policjantów oraz spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym. Grozi mu nawet do 5 lat pozbawienia wolności – wylicza Tadyniewicz. (bm)