Motorowcy grają do końca

Trzeci remis z rzędu w Centralnej Lidze Juniorów zanotowali w sobotę piłkarze Motoru Lublin. Podopieczni trenera Tomasza Jasika w meczu w Bełchatowie z GKS, podobnie jak we wcześniejszych spotkaniach z Górnikiem Zabrze i Koroną Kielce, musieli gonić rywali.


Motorowcy, tak jak w poprzedniej potyczce z kielczanami cenny punkt zapewnili sobie zdobywając gola w już w doliczonym czasie gry. – Dokonaliśmy czegoś niemożliwego. Strzeliliśmy bramkę w 95. minucie, grając w osłabieniu, po czerwonej kartce Dawida Celmera – mówi o sobotnim meczu w Bełchatowie trener Tomasz Jasik. – W dodatku do siatki trafił Kamil Kumoch, który ostatnie minuty stał tylko pod bramką rywali, bo złapał kontuzję a nie mogliśmy dokonać następnej zmiany.

Ponadto końcówkę graliśmy na bramce z półprzytomnym Pawłem Łakotą, który dostał w głowę. Biorąc pod uwagę okoliczności, bardzo cieszymy się z tego punktu. Zespół po raz kolejny pokazał, że walczy do samego końca – dodał zadowolony szkoleniowiec lubelskiej drużyny.

GKS Bełchatów – Motor Lublin 1:1 (0:0)

Motor: Łakota – Baryła, Gontarz, Zbiciak, Celmer – Kumoch, Zieliński (80 Dajer), Kłos (75 Pęcak), Dusiło (60 Rybak), D’Apollonio (46 Kobus) – Rak.
Bramki: 1:0 Matuszewski 55 z rzutu karnego, 1:1 Kumoch 90. Czerwona kartka dla Motoru: 82. minuta – Celmer (za drugą żółtą).