Najważniejsze jest zwycięstwo!

POM PIOTROWICE – ChKS CHEŁMIANKA 0:1 (0:0)
0:1 – Prytuliak (55 karny).
ChKS: Drzewiecki – Wołos, Jodłowski, Maliszewski, Kwiatkowski, Kotowicz (53 Prytuliak), Kobiałka, Uliczny, Budzyński, Koprucha (65 Chariasz), Banaszak.
Chełmianka odniosła piąte z rzędu zwycięstwo, choć nie przyszło ono łatwo. Zapewne byłoby ono dużo wyższe, lecz tym razem Damian Koprucha, Michał Budzyński i Przemysław Banaszak mieli źle ustawione celowniki. Chełmianie stworzyli mnóstwo okazji strzeleckich, jednak nie potrafili ich wykorzystać. W dodatku życiowy mecz w bramce POM-u rozgrywał Bartłomiej Wajrak, który uratował swoją drużynę przed wysoką porażką.
Chełmianka do meczu przystąpiła z dwoma zmianami w składzie. Między słupkami stanął Damian Drzewiecki, a na środku obrony, obok Szymona Jodłowskiego, zagrał Michał Maliszewski, również młodzieżowiec. Obaj zresztą nie popełnili większych błędów i spotkanie mogą zaliczyć do udanych.
Już w 9 min. Chełmianka powinna prowadzić 1:0. Przed szansą zdobycia gola stanął najlepszy strzelec zespołu Koprucha. Mając przed sobą tylko bramkarza trafił piłką w słupek. Gdyby posłał ją do siatki, kto wie, jak potoczyłoby się to spotkanie. Chełmianka bardzo chciała szybko zdobyć bramkę, dlatego też zawodnicy trenera Bożyka atakowali przeciwnika już na jego połowie. Dość łatwo dochodzili do strzeleckich pozycji, ale ze skutecznością nie było najlepiej. W 18 min. po zagraniu od Pawła Ulicznego w sytuacji sam na sam z bramkarzem znów znalazł się Koprucha, lecz i tym razem przeciwnik był lepszy. Dwie minuty później okazję miał Budzyński, ale wynik nie uległ zmianie. W 23 min. znów dobrą piłkę w kierunku Banaszaka posłał Uliczny. Wychowanek Hetmana Żółkiewka zdecydował się na solową akcję, zagrał futbolówkę wzdłuż bramki, ale koledzy z zespołu nie zdążyli do podania. W 28 min. Banaszak przyjął piłkę na pierś, uderzył z ostrego kąta, jednak Wajrak znów był na posterunku. Przewaga Chełmianki była wręcz miażdżąca. Wydawało się, że gol dla gości to tylko kwestia czasu. Niestety, do przerwy bramka nie padła. POM natomiast w pierwszych 45 minutach oddał jeden strzał. W 13 min. Radosław Kaczmarczyk z ostrego kąta posłał piłkę nad bramką.
Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Chełmianie w dalszym ciągu mieli przewagę, górowali nad rywalem w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła. W 51 min. świetną okazję do zdobycia bramki znów miał Budzyński. Dostał piłkę od Huberta Kotowicza i znalazł się w sytuacji sam na sam z Wajrakiem. Niestety ten pojedynek znów wygrał bramkarz POM-u. W 53 min. na boisko za Kotowicza wszedł Aleksiej Prytuliak i szybko pokazał swoje nieprzeciętne umiejętności. Minutę później Prytuliak zakręcił obrońcami w polu karnym, jeden z nich zahaczył ukraińskiego pomocnika i sędzia wskazał na jedenasty metr. Karnego na gola zamienił sam poszkodowany. W 64 min. powinno być 2:0 dla gości. Budzyński dostał długie podanie od Maliszewskiego, poradził sobie z obrońcą, ale znów strzelił prosto w bramkarza. W 72 min. Prytuliak strzelił silnie z narożnika pola karnego, jednak Wajrak wybił zmierzającą w okienko piłkę na róg. Między 77 a 81 minutą trzy stuprocentowe sytuacje strzeleckie miał Banaszak, jednak żadnej nie wykorzystał. Wszystkie po szybkich kontrach. Chełmianka szukała drugiego gola, ale nie potrafiła znaleźć recepty na mającego świetny dzień Bartłomieja Wajraka. POM w doliczonym czasie jedyny raz zagroził bramce Drzewieckiego, kiedy to Michał Orłowski oddał strzał głową, ale na szczęście piłka poszybowała nad poprzeczką i chełmianie mogli cieszyć się z szóstej wygranej w sezonie.
W następnej kolejce do Chełma przyjedzie Włodawianka. Mecz w sobotę 10 września o 16.00 na stadionie miejskim. (red)