Najważniejsze są punkty

VICTORIA ŻMUDŹ – GÓRNIK II ŁĘCZNA 2:1 (1:0)


1:0 – Furta (45), 2:0 – Lecki (78), 2:1 – Świeca (90+2).

VICTORIA: Porzyc – K. Sawa, Paskiv, Pogorzolec, Przychodzień, Misztal (80 Flis), Stańczykowski, Brzozowski (84 J. Sawa), Furta (87 Persona), Kasprzycki (72 Kuczyński), Fronc (63 Lecki).

GÓRNIK II: Podleśny – Bronowicki, Jaroszyński, Olszewski, Orysz, Grzelak (60 B. Fiedeń), Popko, J. Rojek, Pacek, Cielebąk, Świeca.

Victoria odniosła bardzo ważne zwycięstwo. Mecz z rezerwami Górnika do łatwych nie należał, a głównie dla tego, że zawodnikom przeszkadzały… wiatr i nierówne boisko. Goście w pierwszej połowie stworzyli sobie dwie bardzo dobre okazje do zdobycia gola, ale obu nie wykorzystali. Na początku spotkania poprzeczka uratowała miejscowych od utraty gola.

– Z przebiegu meczu byliśmy jednak drużyną lepszą, przynajmniej o tę jedną bramkę. Górnik przyjechał do nas bez posiłków z pierwszego składu. Z zawodników z ligową przeszłością zagrał jedynie bramkarz Podleśny – opowiada Piotr Moliński, trener Victorii.

Przed samą przerwą Victoria zdobyła prowadzenie. – Ładną akcją popisał się Misztal na prawej stronie. Przedarł się ze skrzydła, dograł do Jurija Furty, ale jego strzał bardzo ładnie wybronił Podleśny. Bramkarz Górnik odbił również dobitkę Frąc, lecz przy kolejnym uderzeniu Furty był już bez szans – mówi trener Moliński. – W drugiej połowie kontrolowaliśmy grę, a gdy zdobyliśmy drugą bramkę, w zasadzie mecz się skończył. Ładną akcją popisali się Furta i Kuczyński, ten ostatni dokładnie dośrodkował, a Piotr Lecki strzałem głową pokonał Podleśnego.

W samej końcówce Górnik II strzelił kontaktowego gola. – Może gdybyśmy poszanowali dwubramkowe prowadzenie i nie szukali trzeciej bramki, zakończylibyśmy mecz na zero z tyłu. Najważniejsze jednak są dla nas trzy punkty – twierdzi P. Moliński.

Victoria w środę 1 maja zagra w Biłgoraju z Ładą, zaś w niedzielę 5 maja o 14.00 u siebie z Huczwą Tyszowce.(r)