Najważniejsze, że są 3 punkty!

SOKÓŁ ADAMÓW – VICTORIA ŻMUDŹ 2:3 (0:1)
0:1 – Sołtysiuk (17), 1:1 – Borkowski (62), 1:2 – Furta (65), 2:2 – Buga (79), 2:3 – Pogorzelec (83 karny).
VICTORIA: Wasyniuk – K. Sawa, Wagner, Paskiv, Brodalski, S. Sawa (65 Fornal), Pogorzelec, Kasprzycki, Misztal (85 E. Olejniczak), Sołtysiuk (78 Fronc), Furta.
Przed meczem trener Victorii, Piotr Moliński nie ukrywał, że obawiał się konfrontacji z Sokołem Adamów. – Mecze z beniaminkami inaugurujące sezon to duża niewiadoma. Pierwsze kolejki wolę grać ze znanymi przeciwnikami, niż z zespołami, które dopiero awansowały – podkreślał szkoleniowiec Victorii. – Poza tym jeszcze uzupełniamy kadrę, potrzebujemy czasu na zgranie.
Mimo obaw trenera Molińskiego, piłkarze ze Żmudzi dali radę i wrócili do domu z trzema punktami. – Nie było łatwo, bo Sokół do końca walczył o korzystny wynik, miał swoje okazje, jednak szczęście było z nami – mówił po meczu Piotr Moliński. – Zagraliśmy dwie różne połowy. Pierwsza odsłona tego meczu w naszym wykonaniu była dobra, a momentami nawet bardzo dobra. Gola zdobyliśmy po ładnym zagraniu Kamila Sawy do Kordiana Sołtysiuka, który znalazł się w polu karnym i nie zmarnował okazji. Drugie 45 minut w naszym wykonaniu było zdecydowanie słabsze, mimo że strzeliliśmy dwa gole.
Sokół wyrównał stan meczu, ale odpowiedź Victorii była w zasadzie natychmiastowa. Po indywidualnej akcji Mateusza Misztala piłkę do siatki skierował Jurij Furta. W 77 min. gospodarze mogli wyrównać losy meczu, bo sędzia podyktował dla nich rzut karny. Przy okazji pokazał czerwoną kartkę Mateuszowi Brodalskiemu, który nie potrafił pogodzić się z jego decyzją. – Mateusz zachował się nieodpowiedzialnie, osłabił zespół, szkoda, bo teraz musimy szukać zawodnika do linii defensywnej – powiedział po spotkaniu trener Moliński.
Jedenastki gospodarze nie wykorzystali. Karol Borkowski posłał piłkę nad poprzeczką. Dwie minuty później Sokół zdołał jednak doprowadzić do remisu. Do siatki trafił doświadczony Sylwester Buga. W 83 min. rzut karny wykonywała Victoria. Arbiter wskazał na „wapno” po tym, jak jeden z obrońców sfaulował w szesnastce Roberta Wagnera. – Przewinienie było ewidentne – opowiada P. Moliński. – Karnego na gola pewnie zamienił Tomasz Pogorzelec. W samej końcówce Sokół miał sytuację na 3:3, ale od utraty gola uratował nas słupek. W sumie cieszymy się z trzech punktów, z gry nieco mniej. Przed nami teraz trzy ciężkie mecze, na pewno musimy jeszcze wzmocnić zespół – dodaje szkoleniowiec Victorii.
Już we wtorek 15 bm. drużyna ze Żmudzi zagra u siebie ze Stalą Kraśnik. Początek spotkania o godz. 17.00. A w sobotę 19 bm. Victoria uda się na mecz do Zamościa z Hetmanem.(s)