Nerwowo w Kraśniczynie

TATRAN KRAŚNICZYN – SPS EKO RÓŻANKA 2:2 (0:1)
0:1 – Skorupski (17), 0:2 – Romaniuk (61), 1:2 – Kniaziuk (67), 2:2 – D. Sadlak (89 karny).
TATRAN: Mróz – S. Stasiuk, Błaszczak, A. Stasiuk, P. Mazurek, Ciechan, M. Kniaziuk, K. Mazurek, D. Sadlak, D. Mazurek (46 Ciechański), Dobosz (46 Barzał). Trener – Mirosław Berbeć.
SPS EKO: Witkowski – Łobko (65 K. Mikulski), Bornus, M. Żakowski, Kruk, J. Gołąb (63 Chwedoruk), M. Gołąb, Jankowski, Magdysh (80 D. Żakowski), Skorupski, Romaniuk (46 E. Mikulski). Trener – Sławomir Skorupski.
Czerwona kartka: P. Mazurek (T) w 43 min. za niesportowe zachowanie. Sędziowali: Gnaś oraz Pawlak i Muła.
SPS Eko było zdecydowanym faworytem meczu z Tatranem. Stwarzało sobie mnóstwo sytuacji, prowadziło 2:0, grało z przewagą jednego zawodnika, a mimo to… tylko zremisowało. – Naliczyłem się chyba z dziesięciu okazji na zdobycie przez nas bramki, a wykorzystaliśmy tylko dwie. Niestety, jak się gra tak nieskutecznie to nie można wygrywać – przyznał po ostatnim gwizdku Antoni Kruk, kierownik SPS Eko. Nic nie zapowiadało tego, że lider straci w Kraśniczynie punkty. Goście szybko objęli prowadzenie po strzale Sławomira Skorupskiego, a potem ostrzeliwali bramkę Mroza. – Gole powinni zdobyć Romaniuk, Magdysh i kolejną Skorupski – wylicza Kruk. W 43 min. za niesportowe zachowanie z boiska wyleciał Piotr Mazurek. Po zmianie stron SPS w końcu zdobyło drugiego gola i mogło kolejne. Dobrych sytuacji nie wykorzystali m.in. Emil i Krystian Mazurek, a także Chwedoruk. Losy meczu niespodziewanie odmieniły się w 67 min. Po składnym kontrataku gospodarzy do siatki rywala trafił Kniaziuk, dla którego był to pierwszy gol w seniorach. Tatran poczuł, że może zatrzymać lidera i w końcówce wyrównał po bramce z rzutu karnego Daniela Sadlaka. Przez cały mecz w Kraśniczynie na murawie było bardzo nerwowo. – Graliśmy z liderem więc nastawiłem drużynę ultradefensywnie, przynajmniej w pierwszej połowie – przyznaje Mirosław Berbeć, trener Tatranu. – Od początku miałem jednak wrażenie, że sędzia faworyzuje rywali. Nam gwizdał każdy faul, a w takich samych sytuacjach nie odgwizdywał fauli gości. W pewnej chwili powiedział do moich zawodników żeby zaczęli grać w piłkę bo, cytuję „ich wszystkich wykartkuje”. To skandal! –opowiada Berbeć. Sędziowanie tak nie podobało się trenerowi zespołu z Kraśniczyna, że w końcówce pierwszej połowy arbiter pokazał mu czerwoną kartkę. – Powiedziałem sędziemu kilka ostrych słów, przyznaję, ale jego gwizdanie było dziś żenujące i ja tego tak nie pozostawię – podsumowuje Berbeć. (kg)