Nie pożegnali kolegi?

31 grudnia 2017 roku zmarł Jarosław Niewęgłowski, były piłkarz Avii Świdnik. Cztery dni później został pochowany na cmentarzu w Czemiernikach. Niektórzy uczestnicy pogrzebu twierdzą, że nikt z obecnych władz klubu nie pofatygował się, aby pożegnać byłego zawodnika.


31 grudnia 2017 roku, w wieku 52 lat, zmarł nagle Jarosław Niewęgłowski, piłkarz Avii Świdnik, związany z klubem w drugiej połowie lat osiemdziesiątych. Pogrzeb odbył się w Czemiernikach, w powiecie radzyńskim, w czwartek, 4 stycznia.
Ci, którzy brali udział w ostatnim pożegnaniu piłkarza, twierdzą, że wśród jego uczestników zabrakło przedstawicieli obecnych władz klubu.
– Byłam na pogrzebie i nie widziałem nikogo, kto reprezentowałby Avię – mówi jeden z naszych czytelników. – To smutne, że nikt z zarządu klubu nie przyszedł pożegnać człowieka, który przecież przez wiele lat pracował na jego sukcesy. Pan prezes Reszka, jeśli nie mógł pojawić się osobiście, powinien wysłać jakąś delegację.
Łukasz Reszka, prezes Miejskiego Klubu Sportowego Avia Świdnik, tłumaczy, że zawsze, kiedy może, bierze udział w uroczystościach pogrzebowych osób związanych z klubem. Tym razem jednak nie mógł się pojawić. W pogrzebie wzięło jednak udział kilku byłych zawodników.
– Każde odejście sportowca, który związany był z Avią Świdnik, jest bolesną stratą dla całego środowiska sportowego – mówi prezes Reszka. – Za każdym razem łączę się w bólu z rodziną i najbliższymi oraz modlę się za dusze zmarłych sportowców. Jak widać, Pan Bóg kompletuje powoli drużyny siatkarską i piłkarską. Każdą smutną wiadomość przekazujemy osobom związanym z klubem, aby mogli ten ostatni raz pożegnać kolegów z parkietu czy boiska. W ubiegłym tygodniu uczestniczyłem w pogrzebie kolejnego byłego zawodnika żółto-niebieskich, śp. Dariusza Bendera. Zawsze staramy się, aby ktoś z nas uczestniczył w ostatnim pożegnaniu byłych zawodników żółto-niebieskich. (w)