Nie żyje legenda Chełmianki

Alfred Nowak z wnuczką na meczu Kłosa Gmina Chełm

W piątek, 11 stycznia br., w wieku 62 lat zmarł Alfred Nowak, legendarny „Fredek”, postrach wielu bramkarzy, jeden z najlepszych piłkarzy w historii Chełmianki. Grał m.in. w Gwardii Warszawa, a na boisku rywalizował z Adamem Nawałką, późniejszym selekcjonerem reprezentacji Polski.

W piątek do naszej redakcji dotarła smutna wiadomość. W wieku 62 lat zmarł Alfred Nowak, legenda chełmskiej piłki, przez lata czołowy napastnik Chełmianki. W 2006 r. odwiedziliśmy Pana Alfreda w jego domu. Nowak kończył wówczas 50 lat. – Moje początki przygody z piłką był trywialne, graliśmy wówczas w nogę całymi dniami, innego zajęcia nie było, nie było komputerów, internetu – wspominał wówczas Pan Alfred. Jednak tylko z pozoru Nowak kopał piłkę, jak inni. Miał niesamowite wyczucie, dryg do strzelania bramek. Czuł gdzie futbolówka spadnie, wiedział „gdzie ma wsadzić głowę”. Podczas jednego z turniejów dzikich drużyn uwagę na Jego grę zwrócił Józef Wosiński, ówczesny trener Chełmianki.

Mając 13 lat Alfred trafił do juniorów chełmskiej drużyny, ale był na tyle dobry i bramkostrzelny, że już pół roku później zadebiutował w seniorach. – To był szok, byłem przecież dzieckiem – wspominał w 2006 r. Nowak. W 1974 r. młody napastnik pojechał z Chełmianką na turniej do Brześcia. Kilka tysięcy ludzi podziwiało jak zdobywa jedną z bramek dla ekipy z Chełma. Spotkanie z Pińskiem zakończyło się wynikiem 3:3, a grę Nowaka oglądał m.in. ówczesny trener kadry województwa lubelskiego. – Dostałem powołanie na turniej o puchar Jerzego Michałowicza, czyli nieoficjalne mistrzostwa Polski juniorów.

Byłem szczęśliwy – mówił nam prawie 13 lat temu Pan Alfred. Reprezentacja województwa lubelskiego zajęła w turnieju 4. miejsce, Nowak rywalizował wówczas np. z Albinem Mikulskim, mistrzem Polski z Ruchem Chorzów z 1979 r. – W meczu o brąz ulegliśmy wówczas Wrocławowi, a mistrzem została ekipa z Rzeszowa, w której grali m.in. Adam Nawałka i Zdzisław Kapka, późniejsi reprezentanci Polski i mistrzowie kraju z Wisłą Kraków w 1978 r. – wspominał były piłkarz Chełmianki.

Nowak, którego koledzy zaczęli nazywać „Fredek”, został królem strzelców turnieju i dowiedziała się o nim cała Polska. – Zgłosili się po mnie działacze Lecha Poznań, miałem nawet spakowane walizki. Niestety, rodzice uznali, że jestem za młody, miałem wówczas 16 lat – wspominał w rozmowie z Nowym Tygodniem. Zamiast do Poznania Pan Alfred trafił do II-ligowej Gwardii Warszawa.

W sezonie 1976-77 piłkę na treningach podawał mu ówczesny trampkarz Gwardii – Dariusz Dziekanowski, który w latach 80-tych strzelił 20 bramek w reprezentacji Polski. Nowak w Gwardii spędził 8 miesięcy, po czym wrócił do Chełmianki, by na kilka lat stać się jej najlepszym strzelcem, ze średnią 20 goli na sezon. Mimo, że Alfred Nowak już do końca kariery grał w Chełmie, w rozgrywkach III, czy IV ligi, w 2006 r. mówił, że niczego nie żałuje i że jest szczęśliwy. Wspominał np. mecz z Motorem Lublin zakończony zwycięstwem Chełmianki 4:0, w którym strzelił wszystkie gole.

– W Motorze bronił wówczas Zygmunt Kalinowski, rezerwowy bramkarz Polski na mistrzostwach świata z 1974 r. – opowiadał nam Nowak. Ostatni mecz w Chełmiance legendarny „Fredek” zagrał w 1988 r. Karierę zakończył mając zaledwie 32 lata. Miałem problemy zdrowotne, lekarze zbadali mi serce i zabronili grać w piłkę. – Na pewno nigdy nie zapomnę chwil spędzonych na boisku, to były wspaniałe lata. Mimo, że nie zrobiłem oszałamiającej kariery, nie zamieniłbym tych chwil na nic innego – podkreślał w rozmowie z Nowym Tygodniem Alfred Nowak. Legendarny „Fredek” uwielbiał spacery po lesie, grzybobranie, wędkowanie, a w szczególności kochał swoje wnuczki, z którymi spędzał wolne chwile.

Alfred Nowak zmarł w piątek, 11 stycznia po długiej i ciężkiej chorobie. Miał dopiero 62 lata. Pogrzeb legendy chełmskiej piłki odbędzie się 15 stycznia br. o 13.00 na cmentarzu komunalnym przy ul. Mościckiego. Cześć Jego Pamięci! (kg)

Alfred Nowak był postrachem wielu bramkarzy. Samemu Kalinowskiego w jednym meczu strzelił cztery gole!