Krzyki, wyzwiska, rękoczyny i strach we własnym domu. Taki koszmar przez długi czas przeżywała 62-letnia mieszkanka Włodawy. Gdy jej syn po raz kolejny podniósł na nią rękę, sprawa wreszcie trafiła na policję. Finał był szybki i stanowczy, a agresor już siedzi w więzieniu.
39-letni mieszkaniec powiatu włodawskiego decyzją Sądu Rejonowego we Włodawie został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące za znęcanie się nad swoją matką. Wniosek o zastosowanie tego środka zapobiegawczego złożyli policjanci wspólnie z prokuratorem. Mężczyźnie, który działał w warunkach recydywy, grozi nawet 7,5 roku pozbawienia wolności. Do dramatycznych wydarzeń doszło w minionym tygodniu. – Wówczas do Komendy Powiatowej Policji we Włodawie zgłosiła się 62-letnia kobieta, informując, że od dłuższego czasu doświadcza przemocy ze strony własnego syna – opowiada asp. Daniela Giza-Pyrzyna z KPP we Włodawie. – Jak relacjonowała, mężczyzna, będąc pod wpływem alkoholu, regularnie ją wyzywał, szarpał, popychał, a nawet wyganiał z domu. Podczas jednej z ostatnich awantur spowodował u niej obrażenia ciała. Policjanci natychmiast zatrzymali 39-latka i osadzili go w policyjnym areszcie. Sprawa szybko trafiła do prokuratury i sądu. W piątek Sąd Rejonowy we Włodawie przychylił się do wniosku prokuratora i zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania. Już następnego dnia mężczyzna został przewieziony do zakładu karnego – dodaje aspirant. Policja przypomina, że na przemoc domową nie wolno pozostawać obojętnym. Każda reakcja ma znaczenie, a brak działania oznacza ciche przyzwolenie na krzywdę. Ofiary przemocy nie powinny zostawać same z problemem, a świadkowie takich sytuacji powinni reagować i informować odpowiednie służby. (bm, fot. KPP we Włodawie)

































