Nieskuteczne Ogniwo

HETMAN ŻÓŁKIEWKA – OGNIWO WIERZBICA 4:2 (2:2)


0:1 – Skorupski (10), 1:1 – Widz (38), 1:2 – Skorupski (40), 2:2 – Małek (43), 3:2 – Sawicki (71), 4:2 – Rycerz (90+2 karny).

HETMAN: Ścibak – Krzysztoń, Zaborski, Rycerz, Więckowski, Puchala, Sawicki, Dąbrowski, Małek, Widz, Kobzeu. Trener – Jerzy Szych.

OGNIWO: Tkaczyk – P. Mazurek, Kłos, Misiura, Sobczuk, Pilipczuk, Knot, Remiś, Gałecki (73 Chlebiuk) Bąk, Skorupski. Trener – Sławomir Skorupski.

Po słabym początku sezonu (cztery porażki z rzędu) drużyna z Żółkiewki z meczu na mecz gra coraz lepiej. W sobotę dość niespodziewanie pokonała wyżej notowane Ogniwo. – Dość szybko strzeliliśmy bramkę i chyba za bardzo uwierzyliśmy, że mamy zwycięstwo w kieszeni – przyznał po ostatnim gwizdku Artur Wawruszak, kierownik zespołu z Wierzbicy. Goście lepiej rozpoczęli mecz w Żółkiewce. Już w 10 min. na listę strzelców wpisał się niezawodny Sławomir Skorupski, grający trener Ogniwa.

– Potem powinno być 2:0, a nawet 3:0. Stwarzaliśmy kolejne okazje na gola, ale albo pudłowaliśmy albo świetnie broni bramkarz Hetmana. Przez ponad 30 minut dominowaliśmy w Żółkiewce, ale nie potrafiliśmy tego przełożyć na wysokie prowadzenie – opowiada Wawruszak. W 38 min. po jednej z nielicznym akcji gospodarzy wyrównał Widz. Minęły jednak zaledwie dwie minuty i Skorupski ponownie wyprowadził zespół z Wierzbicy na prowadzenie. Wydawało się, że Ogniwo przejęło kontrolę nad spotkaniem, ale nic bardziej mylnego. Tuż przed przerwą pięknym strzałem pod poprzeczkę wyrównał Małek. – Pierwsze trzy bramki były bardzo podobne. Padały po stałych fragmentach gry, dośrodkowaniach z rzutów wolnych – relacjonuje kierownik Ogniwa. Po zmianie stron goście nadal atakowali, ale wciąż byli nieskuteczni. – Bramka na 3:2 dla Hetmana padła w kontrowersyjnych okolicznościach – uważa Wawruszak. – Mieliśmy piłkę przed polem karnym gospodarzy.

W pewnym momencie jeden z zawodników z Żółkiewki sfaulował Sławka Skorupskiego. Sędzia nie zagwizdał, Sławek leżał i zwijał się z bólu, a gra toczyła się dalej. Hetman skontrował i strzelił gola. Moim zdaniem arbiter powinien przerwać tę akcję. Staram się nie krytykować decyzji sędziego, ale w tej sytuacji Paweł Skiba nie popisał się, nie postąpił z duchem gry – dodaje. Ogniwo próbowało odrabiać starty, ale wciąż biło głową w mur. Świetnie bronił Ścibak. Gwoździem do trumny gości był karny wykorzystany przez Rycerza w doliczonym czasie gry. – Cieszymy się z wygranej, zagraliśmy dobry mecz, zwłaszcza pod względem taktycznym. Trener nic nie zmieniał w naszej drużynie, bo wszystko dobrze funkcjonowało – komentuje Andrzej Koprucha, kierownik Hetmana Żółkiewka.