Nieskuteczny Agros

ORZEŁ SREBRZYSZCZE – AGROS SUCHAWA 2:1 (2:0)


1:0 – Sz. Tatysiak (4), 2:0 – A. Olender (35), 2:1 – Boczuliński (80).

ORZEŁ: Biłan – Sz. Tatysiak (69 Rulka), Malinowski, Bazela, Nazaruk, Ł. Tatysiak (80 S. Kogut), S. tatysiak, A. Olender (90 Baryła), M. Olender, K. Bohuniuk (90 M. Tatysiak), Trusiuk. Trener – Sebastian Kogut.

AGROS: M. Namczuk – K. Mikulski (75 E. Mikulski), B. Staszewski, Mrówczyński (55 Tomaszewski), Lejko, Ł. Namczuk (75 Wasylik), Andrejuk (65 Boczuliński), Sekulski (75 S. Staszewski), Hrycak, Krawczuk. Trener – Robert Wójcik.

Była 4 minuta, gdy Andrzej Olender popisał się świetnym podaniem do Łukasza Tatysiaka, a ten silnym strzałem po ziemi pokonał Mateusza Namczuka. – Jak zwykle w ostatnim czasie, źle weszliśmy w mecz – przyznaje Robert Wójcik, trener Agrosu. – Musimy popracować nad tym by być skoncentrowanym od pierwszej do ostatniej minuty – dodaje.

Pierwsza połowa należała do Orła. Dość powiedzieć, że w 35 min. było już 2:0. A. Olender wykorzystał gapiostwo gości, którzy nie zdążyli ustawić muru do rzutu wolnego, i trafił praktycznie do pustej bramki. – Dawno nie widziałem tak kuriozalnej bramki – przyznaje Wójcik. Po zmianie stron to goście zaczęli dominować, brakowało im jednak skuteczności.

– Druga połowa należała do nas, tylko co z tego skoro zmarnowaliśmy z pięć stuprocentowych sytuacji. Do siatki rywala powinni trafić np. Hrycak, Zdolski, S. Staszewski czy Sekulski – wylicza trener zespołu z Suchawy. Ostatecznie Agros zdołał wcisnąć rywalowi tylko jedną bramkę i wyjechał ze Srebrzyszcza bez choćby punktu.

– My byliśmy lepsi w pierwszej połowie, goście w drugiej – ocenia Adam Sikorski, prezes Orła. – Sporo zawdzięczamy dziś Andrzejowi Olendrowi, który miał udział przy obu golach, a także naszemu bramkarzowi Kamilowi Biłanowi, który w końcówce kilka razy ratował nam skórę – dodaje. (kg)