Niespodzianka!

GRANICA DOROHUSK – TATRAN KRAŚNICZYN 2:3 (1:2)
0:1 – Barzał (14), 1:1 – Miksza (20), 1:2 – Kniażuk (45), 1:3 – Tymicki (61), 2:3 – Miksza (75).


GRANICA: Kopeć – Furmanik (68 Biniuk), Łabędzki, Ruszkiewicz, Niemiec, Miksza, Swatek, Słomka, Szymczuk, Zagoła (75 Sokołowski), Okoń. Trener – Arkadiusz Słomka.
TATRAN: Skrzypa – Błaszczak, A. Stasiuk, P. Mazurek, K. Mazurek, D. Mazurek, Ciechan (7 Kniażuk), Smorga (70 M. Sawczuk), Barzał, Tymicki, Korszun. Trener – Mirosław Berbeć.
Sędziowali: Pukas oraz Skiba i Figura.
Gol życia na 0:1 Barzała ustawił mecz w Dorohusku. – Adaś uderzył chyba z 28 m pod samą poprzeczkę, bramkarz Granicy nie miał nic do powiedzenia – mówi Mirosław Berbeć, trener Tatranu. Gospodarze się nie podłamali, ale grało się im trudno bo drużyna z Kraśniczyna cofnęła się. – Z minuty na minutę coraz bardziej przeważaliśmy w efekcie czego wyrównał Miksza – opowiada Arkadiusz Słomka, trener gospodarzy. Gdy wydawało się, że Granica odzyskuje kontrolę nad boiskowymi zdarzeniami, goście strzelili gola do szatni. Po dośrodkowaniu ze skrzydła niepilnowany Kniażuk strzałem głową pokonał Kopecia. – To był chyba decydujący moment spotkania, zawodnicy nabrali wiary we własne umiejętności, zrozumieli, że można wywieźć z Dorohuska trzy punkty – mówi Berbeć. Po zmianie stron gospodarzy dobił Mirosław Tymicki. – Bramka padła po prostym błędzie naszych obrońców – przyznaje Słomka. – Graliśmy do końca, mieliśmy kilka ciekawych sytuacji, ale wykorzystaliśmy tylko jedną z nich. Sam zaprzepaściłem setkę, będąc oko w oko z bramkarzem. Goniliśmy wynik do samego końca, ale byliśmy nieskuteczni. Z gry zespołu mimo przegranej mogę być zadowolony – dodaje. – Cieszymy się z tego zwycięstwa. Zagraliśmy już kilka dobrych meczów, po których nie udawało się nam zdobyć punktów. Dziś się przełamaliśmy, przełamał się Mirek Tymicki, co nas dodatkowo cieszy – podsumowuje trener Berbeć. (kg)