Nikt nie chce awansować?!

Za niespełna miesiąc rozgrywki wznowią zespoły z chełmskiej ligi okręgowej. Po rundzie jesiennej w tabeli prowadzi rewelacyjna Unia Białopole, ale tylko punkt mniej ma Brat Siennica Nadolna. Dopiero trzeci jest coroczny faworyt – Start Krasnystaw, lecz do rozegrania ma zaległy mecz z jesieni z Hetmanem Żółkiewka. W walce o awans do IV ligi może liczyć się jeszcze Sparta Rejowiec Fabryczny. Ale z tego, co mówią prezesi czołowych klubów ligi okręgowej, nikomu do awansu nie śpieszy się…

Liderem chełmskiej okręgówki po rundzie jesiennej jest Unia Białopole. Podopieczni Waldemara Koguta wygrali aż 11 z 13 spotkań, przegrali dwa razy, za to dość wysoko (1:4 z Bratem i 0:4 ze Startem). Mają 33 oczka o jedno więcej niż Brat i aż o cztery więcej niż Start. – O awansie do IV ligi w ogóle na razie nie myślimy – mówi Jan Ostrowski, prezes zespołu z Białopola. – Skupiamy się na tym, co jest tu i teraz, na najbliższym spotkaniu. Oczywiście cieszy nas pierwsze miejsce w tabeli, ale podchodzimy do tego z dystansem i rozsądkiem – dodaje.
Lider V ligi bardzo aktywnie spędza czas przygotowawczy do rundy wiosennej. Rozegrał już siedem spotkań kontrolnych. Tydzień temu rozgromił Granicę Dorohusk 5:0, a na listę strzelców wpisywali się: Łukaszewski oraz Steciuk (po dwa razy)i Stepaniuk. Unia grała w składzie: Ulianiuk – Damian Komosa (60 Jan Gura), Omelko, Adrian Oleszczuk, zawodnik testowany I, Zdybel, Sz. Łukaszewski, K. Tabuła (46 Steciuk), zawodnik testowany II, Stepaniuk, Michał Jabłoński. W ostatnią sobotę (10 marca) Unia zremisowała 2:2 z Andorią Mircze. W sparingu z różnych przyczyn zabrakło aż sześciu podstawowych zawodników Białopola – Sebastiana Koguta, Wojciecha Burecia, Seweryna Pietruszki, Konrada Omelko, Damiana Komosy oraz kapitana Szymona Łukaszewskiego. Ponadto w meczu kontuzji doznali Michał Jabłoński i Bohdan Biniuk. Na listę strzelców wpisywali się Przeworski i Zdybel.
O awansie nie myśli też na razie wicelider V ligi – Brat Cukrownik Siennica Nadolna. – Chłopcy są bardzo ambitni i akurat oni między sobą o IV lidze rozmawiają, my jednak nie oczekujemy od nich awansu – podkreśla Stanisław Lubaś, prezes Brata. – Mamy za sobą fajną rundę, cieszymy się z każdego kolejnego meczu i chcemy żeby tak zostało. Nie spinamy się – dodaje.
Lubaś śmieje się, że jak Brat awansuje do IV ligi to kłopot będzie miał… on, prezes klubu. – Trzeba będzie szukać pieniędzy na grę w wyższej klasie rozgrywkowej, a to nie łatwe. No, ale jeżeli awansujemy, to na pewno zrobimy wszystko, by tych pieniędzy było więcej – zapewnia. Nie wiadomo jeszcze jaki stosunek do piłki nożnej i sukcesów Brata będą miały nowe władze gminy Krasnystaw. Trzy tygodnie temu zmarł wójt tej gminy Janusz Korczyński, na dniach poznamy nazwisko nowego komisarza gminy. – Z wójtem Korczyńskim nie zawsze się zgadzaliśmy, ale on nigdy nie odmawiał nam pomocy. To dzięki niemu mamy w Siennicy Nadolnej piękny stadion, jakiego nie mają w dużo większych miastach. Mamy nadzieję na dobrą współpracę z komisarzem, jakiego wyznaczy nam pan premier – podkreśla Lubaś. W ubiegłym tygodniu zespół z Siennicy Nadolnej rozegrał dwa sparingi i oba przegrał. Najpierw 1:4 z Roztoczem Szczebrzeszyn, a w ostatni weekend 3:5 z Huczwą Tyszowce.
Nieco posypały się przygotowania do rundy wiosennej w Starcie Krasnystaw. – Rywale odwołali dwa zaplanowane z nami sparingi – mówi Robert Grzesiak, prezes Startu. Piłkarze z Krasnegostawu wrócili na boisko dopiero w ostatnią sobotę i pokonali Start Regent Pawłów 8:2. – Przed wznowieniem rozgrywek zagramy jeszcze dwumecz z Ruchem Izbica – zapowiada Grzesiak. W przerwie zimowej ze Startu nikt nie odszedł, w klubie pojawił się za to bramkarz Tomasz Wikło i obrońca Mateusz Borys (wychowanek Jedynki, ostatnio grał w Falubazie Zielona Góra). Nie wiadomo, co będzie z liderem drużyny Piotrem Wójcikiem. Nieoficjalnie mówi się, że ma zasilić lidera lubelskiej klasy A – Świdniczankę Świdnik. Z kolei Karola Wojciechowskiego widzi w swoim zespole Andrzej Krawiec, trener Kłosa Gmina Chełm.
Kolejny sparing ma za sobą nie rezygnująca z awansu do IV ligi Sparta Rejowiec Fabryczny, która do liderującej Unii ma pięć punktów straty. Podopieczni Bartosza Bodysa zremisowali z IV-ligową Victorią Żmudź 3:3 (gole Patryka Krystjańczuka, Wojciecha Rossy i Mateusza Wiewióry).
Nieco mniejsze szanse na walkę o IV ligę mają Frassati Fajsławice (11 punktów straty do lidera) i Hetman Żółkiewka (12 punktów straty). Zespół z Fajsławic przegrał w ostatnim sparingu z Granitem Bychawa 2:6 (gole Lipy i Ł. Pluty), a drużyna z Żółkiewki rozgromiła Zryw Gorzków 7:0 (trzy bramki Bielaka, dwie Damiana Kopruchy, który wrócił z Chełmianki oraz dwie Kufrejskiego). – W przerwie zimowej przyszli do nas jeszcze Bartosz Widz oraz Mateusz Szczerba, a odszedł Michał Bloch, który został grającym trenerem w Perle Orzechów – informuje Andrzej Koprucha, kierownik Hetmana. (kg)