Obwodnica według radnego Czecha

Drugiej takiej szansy długo może nie być. Budowa nazywanej umownie południowej obwodnicy Chełma staje się coraz bardziej realna. Pomoc w uzyskaniu rządowego dofinansowania i to w aż 80 procentach obiecał sam wicepremier Jacek Sasin. Koncepcję przebiegu całej trasy przygotował radny Mirosław Czech, z zawodu drogowiec.

Jakub Banaszek tuż po objęciu funkcji prezydenta Chełma powołał radnego Mirosława Czecha na społecznego pełnomocnika do spraw drogownictwa. Czech, z zawodu drogowiec, od ponad trzech lat jest dyrektorem lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Prezydent postawił przed nim zadanie sporządzenia raportu o stanie chełmskich dróg. Radny potraktował je bardzo poważnie i z marszu wziął się do pracy. W nieco ponad miesiąc przygotował nie tylko informację o miejskich drogach, ale również koncepcję przebiegu południowej obwodnicy Chełma, której budowa, przy obecnym układzie komunikacyjnym miasta, jest bardzo potrzeba.

Raport i koncepcję przebiegu nowej trasy przekazał ponad rok temu Jakubowi Banaszkowi. W styczniu br. prezydent, na wspólnej konferencji prasowej z wicepremierem Jackiem Sasinem i posłem z okręgu chełmskiego oraz europosłanką Beatą Mazurek, poinformował, że w tym roku rozpoczną się prace przygotowawcze, związane z budową południowej obwodnicy miasta. Dodatkowo Sasin zapewnił o rządowym wsparciu inwestycji, a swoją obietnicę podtrzymał kilka dni temu, gdy w Zamościu prezentował program „100 obwodnic”.

Chełma co prawda w nim nie ma, bo program nie przewiduje łączenia drogi krajowej z wojewódzką, ale wicepremier zaznaczył, że rząd nie zamierza wycofać się z danego wcześniej słowa. Miasto może liczyć na dofinansowanie przedsięwzięcia w wysokości nawet 80 proc. – Wicepremier dwukrotnie już pochylił się nad tym tematem, wspiera nasze działania, zatem tę szansę musimy wykorzystać. Drugiej takiej długo możemy nie mieć. Miasto samo nigdy nie byłoby w stanie zrealizować tak potężnej inwestycji, wartej sto kilkadziesiąt milionów złotych. Ta droga dla miasta ma strategiczne znaczenie – przekonywał Mirosław Czech. Według niego obwodnica południowa może przyspieszyć gospodarczy rozwój Chełma.

Radny, przygotowując koncepcję przebiegu trasy, co należy obiektywnie przyznać, wykonał kawał solidnej roboty. Zaproponował konkretne rozwiązania przy łączeniu się nowej drogi z obecnym układem komunikacyjnym i przygotował komputerową wizualizację, którą przedstawił radnym na ostatnim posiedzeniu komisji porządku publicznego i inwentaryzacji mienia komunalnego. Planowany przebieg trasy nagrał dronem. Południowa obwodnica Chełma, według niego, powinna mieć kategorię główną, z maksymalną prędkością 60 km/h i po dwa pasy ruchu o szerokości po 3,5 m każdy, w obu kierunkach.

Jak tłumaczył Czech, obwodnica ma rozpocząć się nieopodal wjazdu do amfiteatru w Kumowej Dolinie z drogi krajowej nr 12, gdzie ma powstać rondo. Dalej trasa ma przeciąć obecną drogę wojewódzką nr 812 w pobliżu skrzyżowania ulic Majdan i Zawadówka. Tam Mirosław Czech również zaproponował rondo. Podobne rozwiązanie radny zasugerował przy ul. Trubakowskiej w bliskim sąsiedztwie siedziby Zakładu Energetycznego. Nad torami miałby powstać wiadukt. Kolejne rondo w opracowaniu Mirosława Czecha znalazło się u zbiegu ulic Ogrodowej i Metalowej. – Koncepcja została tak przygotowana, by zoptymalizować koszty realizacji inwestycji. Nie muszę nikogo przekonywać, jak kosztowny jest wykup terenów pod budowę drogi. Trasa omija zabudowania w osiedlu Pszenna – Metalowa – wyjaśniał Czech.

Dalej obwodnica ma połączyć się z istniejącą ul. 15 Sierpnia i al. 3 Maja. Nad rzeką Uherka z kolei został zaplanowany most. Koncepcja pozostawia obecne rondo na ul. Lwowskiej w pobliżu marketu „Lidl” oraz planowane w bieżącym roku do budowy rondo u zbiegu ul. Wojsławickiej i Mościckiego. Następnie trasa biegnie wzdłuż cmentarza i kończy się przy ul. Hrubieszowskiej. W pobliżu istniejącego skrzyżowania z ul. Modrzewiową ma powstać ostatnie przy niej rondo.

Mirosław Czech przyznał, że od kiedy o budowie południowej obwodnicy miasta zaczęło się mówić głośno, w sieci pojawiają się złośliwe komentarze, że to stary odgrzewany „kotlet”. – Są też zdania, że radny Czech chce wyciąć 32 hektary lasu „Borek” – mówił. – Jest to bzdura, bo do wybudowania obwodnicy wystarczy wycięcie drzew na powierzchni do 3 ha.

Radny zaznaczył, że na przestrzeni ostatnich 40 lat w Chełmie nie wybudowano ani jednej drogi o tak strategicznym znaczeniu. – Ostatecznie to samorząd miasta zdecyduje o losach tego przedsięwzięcia, bo na pewno na udział własny trzeba będzie wyemitować obligacje – stwierdził. Mamy jednak konkretne zapewnienia rządowe i, co ważne, przychylność prezydenta Banaszka.

Mirosław Czech wzdłuż całej drogi, czyli od Kumowej Doliny do ul. Hrubieszowskiej, po jej północnej stronie, zaproponował także ścieżkę rowerową i chodnik dla pieszych. W trakcie prezentowanej przez niego koncepcji pojawiły się też liczne pytania. Agata Fisz chciała wiedzieć, w jakiej odległości od zabudowań powstanie droga. Zwłaszcza planowany odcinek wzdłuż cmentarza komunalnego. – To już zadanie projektanta, który przygotuje całą dokumentację. Będzie się jednak opierał na obowiązujących przepisach. Inwestycja nie może być uciążliwa dla mieszkańców, zwłaszcza jeśli chodzi o hałas. Po jej realizacji zostaną wykonane pomiary hałasu, by sprawdzić, czy założenia projektanta spełniają wymagania.

Longin Bożeński, przewodniczący rady miasta, przyznał, że koncepcja przebiegu trasy wynika z przyjętego przez radnych w latach 90-tych miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego miasta. Jak sam stwierdził, pod kątem planistycznym budowa drogi nie jest zagrożona. – Nie trzeba zmieniać planu, to ważne, należałoby natomiast skoncentrować się nad kompletacją terenu. Ta droga jest miastu bardzo potrzebna, ale nie nazywajmy jej obwodnicą południową. To potoczna nazwa, a tak naprawdę jest to zwykła droga międzyosiedlowa. Swego czasu, ileś lat temu, cieszyliśmy się z dwujezdniowej drogi przy al. Armii Krajowej. W mieście był głód bezpiecznej drogi. Myślę, że nad tym tematem powinniśmy się pochylić z całą powagą, tym bardziej, że są sprzyjające warunki do uzyskania wysokiego dofinansowania – stwierdził.

Przewodniczący przestrzegał przed tymi, co w kontekście planowanej inwestycji nie szczędzą słów krytyki, ale również i hejtu w Internecie. Nazwał ich „fachowcami z bożej łaski” i stwierdził, że takich opinii nie należy traktować serio. – Mówią, że droga przetnie miasto na połowę. Nie bierzmy takich słów na poważnie. Jeśli nic nie zrobimy, niedługo, jako wszyscy kierowcy, będziemy się spotykać na zlocie gwiaździstym przy hotelu Kamena. Korki utworzą się od ronda Jana Pawła II do ronda Dmowskiego, po każdej stronie drogi – dodał Bożeński.

Z jego argumentami nie do końca zgodzili się Mariusz Kowalczuk i Agata Fisz. – Właśnie trzeba się wsłuchać w głosy mieszkańców, zwłaszcza osiedla Pszenna – Metalowa – przekonywał Kowalczuk. – Nie ma nic złego w tym, by posłuchać opinii chełmian – stwierdziła z kolei A. Fisz. – Uważam, że w trakcie projektowania należałoby informować mieszkańców o proponowanych rozwiązaniach. Ludzie chcą wiedzieć, jaka odległość będzie dzieliła ich zabudowania od drogi. Sama mieszkam na osiedlu Działki i zdaje sobie sprawę, że tę trasę będę miała w bezpośrednim sąsiedztwie. Nie ulega wątpliwości, iż od jakiegoś czasu mieszkańcy coraz głośniej mówią o tej inwestycji, rodzą się też pytania, na które trzeba będzie udzielić odpowiedzi.

Przewodniczący Bożeński tłumaczył, że zgadza się z opinią radnej Fisz, natomiast jego intencją nie było to, by zupełnie nie brać pod uwagę głosów mieszkańców bezpośrednio zainteresowanych inwestycją. – Miałem na myśli tych, którzy swoimi opiniami mogą wprowadzać ludzi w błąd. Na takie osoby nie należy zwracać uwagi – wyjaśnił.

Dyskusję podsumował radny Stanisław Mościcki, były wiceprezydent Chełma. – Jako rada powinniśmy zrobić wszystko, by ta inwestycja powstała. Nie ukrywajmy, budowa tej obwodnicy jest decyzją polityczną. Powstała szansa, którą należy wykorzystać, bo drugiej takiej może nie być. Naszym zadaniem jest też przekonać wszystkich niezdecydowanych, że ta droga leży w interesie ogółu społeczności. Będzie ona służyła nam wszystkim – stwierdził Mościcki.

Do budowy całej trasy droga jest jednak daleka. Sporo czasu zajmie przygotowanie całej dokumentacji, włącznie z decyzją środowiskową, projektem technicznym oraz zezwoleniem na realizację inwestycji drogowej. Radny Mirosław Czech uważa, że jeśli nie będzie większych problemów na etapie prac przygotowawczych, są spore szanse, by na koniec obecnej kadencji samorządu, czyli jesienią 2023 r., rozpoczęły się roboty budowlane. (s)