Ocalić wspomnienia cichych bohaterów

Uczniowie szkoły powszechnej przy ulicy Dolnej Panny Marii w Lublinie (Fot. Archiwum Ośrodka Brama Grodzka – Teatr NN, kolekcja Hanny Wyszkowskiej)

Pracownia Historii Mówionej Teatru NN poszukuje osób, które dysponują wspomnieniami związanymi z tajnym nauczaniem w Lublinie i na Lubelszczyźnie w trakcie II wojny światowej.
– Projekt nazywa się „Tajne nauczanie. Cisi bohaterowie”. Dostaliśmy na jego realizację dofinansowanie z Muzeum Historii Polski w ramach programu „Patriotyzm Jutra”. Staramy się obecnie dotrzeć do żyjących uczestników tajnych kompletów. Poszukujemy zarówno uczniów, jak i nauczycieli – mówi Piotr Lasota, pracownik działu „Historia Mówiona” Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN”. – Interesuje nas przedział II wojny światowej i czas okupacji. W tym okresie ludzie, którzy podejmowali się w trudnych i niebezpiecznych warunkach tajnego nauczania, dosłownie walczyli słowem, wychowując pokolenie młodych Polaków na patriotów. Ryzykowali swoim życiem, a wielu z nich za tajne komplety zapłaciło życiem. O tym chcielibyśmy opowiedzieć – dodaje.

W projekcie wszystkie relacje świadków historii są szczegółowo spisywane, a wielu przypadkach także nagrywane. Zebrany materiał to unikalne zapisy, bo w dotychczasowej dokumentacji brakowało opowieści żyjących świadków. Ich osobistych historii i emocji. Finalnym produktem ma być portal edukacyjny poświęcony tajnemu nauczaniu, w którym znajdą się m.in. artykuły o historii tajnych kompletów, pięćdziesiąt relacji byłych uczniów i nauczycieli, alfabetyczny wykaz nauczycieli tajnego nauczania, a także szczegółowa mapa miejsc, w których prowadzono tajne komplety.

– Jeżeli czytelnicy „Nowego Tygodnia” znają kogoś, kto był uczniem lub nauczycielem tajnego nauczania, to bardzo prosimy o kontakt z działem Historii Mówionej. Nie jest istotna ilość uczących się dzieci czy miejsce, w którym się uczono. Mógł to być równie dobrze dom prywatny, jak i szkoła czy nawet las. Szukamy świadków tamtych dni – podkreśla Piotr Lasota.

Nauczyciele byli świadomi ogromnego zagrożenia

Do tej pory w ramach projektu udało się zgromadzić całkiem sporą liczbę dokumentów i publikacji. W zbiorach Pracowni Historii Mówionej Teatru NN są zdjęcia uczniów czy wspomnienia spisane przez nauczycieli zaraz po wojnie. Wśród dokumentów jest nawet ręcznie pisany donos na nauczyciela tajnego nauczania. – Nie ma oczywiście świadectw, bo ich nie wydawano, a często bywało również i tak, że ze względów bezpieczeństwa nauczyciele zakazywali dzieciom notowania na lekcjach. Nauczający byli świadomi ogromnego zagrożenia, jakie niosły za sobą tajne komplety, więc w zanadrzu zawsze było kilka wyuczonych schematów ewakuacji czy ukrywania szkolnych przyborów. W wielu relacjach pojawiały się wspomnienia, że w razie wizyty Niemców wszystkie dzieci wyciągały np. zestawy do ręcznych robótek, książki do niemieckiego itp. Często szkolne zapiski lądowały w wygaszonym piecu. Generalnie starano się tych notatek za dużo nie mieć, a dzieci, idąc na lekcje, ukrywały kartkę z ołówkiem lub długopisem np. w cholewie buta. To była praca pełna zagrożenia, nieodpłatna, podejmowana wielokrotnie na własne ryzyko, choć funkcjonowało również tajne nauczanie zorganizowane. Poszukujemy opowieści tych osób, bo tylko oni są nam jeszcze w stanie powiedzieć, kto uczył, jak nazywali się uczniowie czy gdzie się uczono – dodaje specjalista z Teatru NN.

Emilia Kalwińska

Kontakt dla osób posiadających informacje o tajnym nauczaniu: Piotr Lasota, piotr.lasota@tnn.lublin.pl, tel. (81) 532 58 67 (dział „Historia Mówiona”).