Ogniwo przeszło Granicę

GRANICA DOROHUSK – OGNIWO WIERZBICA 0:2 (0:0)
0:1 – Nowaczek (58), 0:2 – Szanfisz (66 wolny).


GRANICA: Kopeć – Piotrowski, Michał Grzywna, Swatek, Furmanik, Sokołowski (46 Giedź), Oleszczuk (57 Maliszewski), Niemiec, Siergijuk (46 K. Olęder), Gierczak, Komosa (80 Lutruk). Trener – Marek Grzywna.

OGNIWO: Tkaczyk – Kłos, Pilipczuk, Jędrzejuk, Siwek (46 Remiś), Szanfisz, Skorupski, Gałecki (46 Sobczuk), Knot, Nowaczek (87 Chlebiuk), Bąk. Trener – Sławomir Skorupski.

W Dorohusku spotkały się drużyny o podobnym potencjale i było to widać, zwłaszcza w I połowie. – Trzeba przyznać, że pierwsze 45 minut było nieciekawie – powiedział po ostatnim gwizdku Artur Wawruszak, kierownik Ogniwa. – Obie drużyny jakby się badały, było dużo grania w środku boiska, czekania na błąd rywala – dodaje. I zespół z Wierzbicy na taki błąd się doczekał, ale go nie wykorzystał. W 40 min. obrońcy Granicy zaspali, ale Patryk Bąk przestrzelił w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem gospodarzy. Druga połowa było dużo ciekawsza. Sławomir Skorupski, grający trener gości, wpuścił na boisko Remisia i Sobczuka i wnieśli oni sporo ożywania w grę Ogniwa. – Zaraz po wznowieniu gry powinniśmy mieć rzut karny – uważa Wawruszak.

– Sędzia, który w sumie nie popełniał błędów, nie zauważył faulu na Bąku i nie podyktował „jedenastki”. Zamiast tego poszła kontra i Granica była bliska strzelenia gola – opowiada. Sytuacji „sam na sam” z Tkaczykiem nie wykorzystał jednak Swatek. W 58 min. zrobiło się 0:1. Nowaczek strzałem z ok. 20 m przelobował bramkarza gospodarzy. Nie minęło 10 minut, a zespół z Wierzbicy prowadził już dwiema bramkami. – Szanfisz uderzył z rzutu wolnego z ok. 20 m, Karol Knot zamarkował strzał, czym zmylił bramkarza Granicy i piłka wpadła do siatki. W końcówce Chlebiuk miał dogodną sytuację na trzeciego gola, ale minimalnie nie trafił – mówi Wawruszak. Konrad Czebiera, kierownik zespołu z Dorohuska, uważa, że jego drużyna nie miała szczęścia. – Dominowaliśmy, mieliśmy cztery „setki”, sytuacje z kilku metrów, przestrzelił np. Swatek, „sam na sam” mieli Maliszewski, Gierczak – wylicza. Czebiera podkreśla, że Granica straciła głupie bramki. – Pierwszą po rykoszecie, druga to „farfocel”. Pozostał niedosyt – podsumowuje. (kg)