Okazje były, gole nie padły

Po raz pierwszy w tym roku piłkarze Chełmianki zagrali na naturalnej murawie. W Chełmie na boisku przy ul. Batorego zmierzyli się w meczu sparingowym z Podlasiem Biała Podlaska. I choć warunki były ciężkie, chełmianie wypadli zdecydowanie lepiej, niż rywale. Szkoda tylko, że nie strzelili ani jednej bramki, choć okazji ku temu było wiele.

– Chcemy już trenować na naturalnych boiskach, dlatego też uznaliśmy, że sparing z Podlasiem rozegramy w Chełmie – mówił przed meczem Artur Bożyk, trener Chełmianki. – Cieszę się, że sobotni sparing doszedł do skutku, zrealizowaliśmy w nim kilka naszych celów, to była bardzo pożyteczna gra. Ponadto mogliśmy też zaprezentować się chełmskim sympatykom piłki nożnej. Liczba widzów na sparingu pokazuje, że nasi kibice już nie mogą doczekać się rundy wiosennej.
Mecz z Podlasiem odbył się dlatego, że ligowe spotkanie z MKS Trzebinia zostało przełożone na 11 kwietnia. Chełmianka na trudnym, błotnistym, nierównym boisku zaprezentowała się zdecydowanie lepiej od rywala. Przede wszystkim przewyższała Podlasie pod względem motorycznym. Gospodarze prowadzili grę od pierwszej do ostatniej minuty, stwarzając sobie przy tym wiele dogodnych sytuacji do zdobycia gola. Do przerwy na listę strzelców powinni wpisać się Daniel Chariasz i Dawid Niewęgłowski. Po zmianie stron stuprocentowe okazje strzeleckie zmarnowali: po dwie Mateusz Kompanicki, Mateusz Olszak, Michał Budzyński, a jedną Przemysław Koszel.
– Cieszy fakt, że potrafiliśmy stworzyć sobie tak wiele okazji do zdobycia gola – mówił po meczu Artur Bożyk. – Na pewno ciężkie warunki spowodowały, że żadnej z nich nie zakończyliśmy zdobyciem bramki. Wierzę jednak, że w meczach o punkty przy tak dużej liczbie sytuacji podbramkowych, będziemy strzelać gole.
18 marca o 14.00 na stadionie miejskim w Chełmie podopieczni Artura Bożyka mają rozegrać ligowy pojedynek u siebie z Sołą Oświęcim. Na obecną chwilę płyta główna stadionu miejskiego nie wygląda jednak najlepiej. – Z daleka widać, że niby wszystko jest już w porządku – mówi Krzysztof Zieliński, kierownik drużyny Chełmianki. – Po wejściu na boisku optymizm gaśnie. Nawierzchnia jest ciągle zmrożona, potrzeba czasu, by płyta nadawała się do gry. Trudno dziś powiedzieć, czy w niedzielę 18 marca rozegramy ligowy mecz. Decyzję podejmiemy w środę lub czwartek – dodaje Zieliński.

ChKS: Drzewiecki – Wołos, J. Niewęgłowski, Chodziutko, Kowalczyk – Banaszak, Kompanicki, Uliczny, D. Niewęgłowski, Chariasz – Budzyński. Od początku drugiej połowy zagrali: Olszak, Maliszewski, Kwiatkowski, Michalak, Piekarski, Koszel.(s)