Jezioro Białe w Okunince po raz kolejny przyciąga tłumy turystów. W słoneczne dni na niewielkim terenie spotykają się tysiące osób spragnionych wypoczynku, kąpieli i zabawy. Jednak ogromna popularność tego miejsca ma również swoją drugą stronę. Dla ratowników WOPR i policjantów sezon letni oznacza wzmożoną pracę, a liczba interwencji pokazuje, że wakacyjna zabawa nie zawsze kończy się spokojnie.
Połowa sezonu wakacyjnego to tradycyjnie czas największego ruchu nad Jeziorem Białym. Okuninka przeżywa prawdziwe oblężenie. Na plażach trudno znaleźć wolne miejsce, na ulicy panuje wzmożony ruch, a wieczorami miejscowość zamienia się w jedno wielkie centrum rozrywki. To właśnie ta specyfika sprawia, że Okuninka jest miejscem wyjątkowym na turystycznej mapie regionu. W jednym miejscu spotykają się rodziny z dziećmi, młodzież, grupy znajomych oraz osoby szukające przede wszystkim nocnej zabawy. Problem w tym, że tak duża liczba osób na niewielkiej przestrzeni oznacza również większe wyzwania dla służb.
Tysiące ludzi, dziesiątki interwencji
Latem nad bezpieczeństwem wypoczywających czuwają przede wszystkim ratownicy WOPR oraz policjanci z włodawskiej komendy. Dla jednych i drugich sezon nad Jeziorem Białym oznacza wiele godzin pracy i częste interwencje. Jak mówi podinsp. Bożena Szymańska z Komendy Powiatowej Policji we Włodawie, funkcjonariusze w Okunince każdego dnia podejmują od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu interwencji. – Najczęściej dotyczą one zakłócania porządku publicznego, awantur, bójek, pobić, aktów wandalizmu oraz problemów związanych z nadużywaniem alkoholu. Specyfika Okuninki jest taka, że w sezonie w jednym miejscu przebywa bardzo dużo osób. Część osób przyjeżdża tutaj przede wszystkim po to, żeby odpocząć i bawić się, ale niestety nie wszyscy potrafią zachować się odpowiedzialnie – podkreśla policjantka. Jednym z największych problemów pozostaje alkohol.
Szczególnie niebezpieczne są sytuacje, gdy osoby pod jego wpływem wchodzą do wody lub decydują się na ryzykowne zachowania. Ratownicy WOPR każdego sezonu apelują, aby nie łączyć alkoholu z kąpielą. Chwila nieuwagi może skończyć się tragedią. Zmorą są również młodzi mężczyźni, którzy po spożyciu alkoholu urządzają sobie niebezpieczne skoki do jeziora, zaczepiają innych wypoczywających lub wszczynają awantury. Dla ratowników oznacza to nie tylko pilnowanie kąpieliska, ale również reagowanie na zachowania, które mogą zagrozić samym sprawcom oraz osobom znajdującym się w pobliżu.
Nietypowych interwencji nie brakuje
1 sierpnia policjanci otrzymali zgłoszenie, że przy jednym z ośrodków wypoczynkowych leży półnaga kobieta. Z osobą tą był utrudniony kontakt, a funkcjonariusze wyczuli od niej wyraźną woń alkoholu. Kobieta została przewieziona do szpitala, jednak po pewnym czasie sama go opuściła i wróciła do Okuninki. Jak relacjonują świadkowie, miała wtedy spacerować po miejscowości w szpitalnej pidżamie. Jak się okazało, nie był to pierwszy tego typu przypadek z udziałem tej osoby. Wcześniej miała być wielokrotnie widywana, gdy naga wchodziła do Jeziora Białego. Nie ma też dnia bez bójki albo pobicia. W czwartek media społecznościowe obiegła informacja o nieludzkich krzykach i wrzaskach, które dochodziły z terenu jednego z ośrodków. Okazało się, że nikt nikogo nie mordował, a przyczyną przerażającego pisku był jak zwykle alkohol.
Okuninka od lat przyciąga turystów wyjątkową atmosferą. Jezioro Białe, plaże, infrastruktura gastronomiczna i liczne atrakcje sprawiają, że miejscowość jest jednym z najpopularniejszych wakacyjnych kierunków na Lubelszczyźnie. Popularność ma jednak swoją cenę. Im więcej osób przyjeżdża, tym większa odpowiedzialność spoczywa na samych turystach. Policjanci i ratownicy podkreślają, że wielu niebezpiecznych sytuacji można byłoby uniknąć, gdyby każdy pamiętał o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. – Nie chodzi o to, aby ograniczać zabawę. Chodzi o to, aby połączyć ją ze zdrowym rozsądkiem – podkreśla Szymańska.










