Osłabione Eko nie miało szans

SPS EKO RÓŻANKA – FRASSATI FAJSŁAWICE 1:3 (0:2)
0:1 – Adamiak (12), 0:2 – S. Baran (35), 1:2 – Romaniuk (60), 1:3 – S. Baran (75).
SPS EKO: Witkowski – E. Mikulski (70 J. Gołąb), Kruk, Sobów, Piotrowski (65 Lejko), Łobko, M. Żakowski, M. Gołąb, Chwedoruk (80 K. Mikulski), Magdysh, Romaniuk. Trener – Sławomir Skorupski.
FRASSATI: Czajka – K. Baran, Stacharski, P. Przebirowski, M. Baran, Olech (70 Młynarczyk), Chruściel, Robak (46 Stefaniak), Adamiak (90 Madeja), Lipa, S. Baran (75 Skorek). Trener – Daniel Krakiewicz.
Sędziowali: Prończuk oraz Staniuk i Przechocki.
Po świetnym początku sezonu SPS EKO Różanka przegrało drugi mecz z rzędu. Pewnym usprawiedliwieniem dla podopiecznych Sławomira Skorupskiego mogą być problemy kadrowe. – Z powodu kontuzji nie mogli dziś zagrać podstawowi zawodnicy, Grzegorz Bornus, Dawid Żakowski i ja, a za kartki musiał pauzować Łukasz Jankowski – mówi trener SPS. Mimo tego Różanka nie najgorzej rozpoczęła niedzielne starcie z Fajsławicami. – To my prowadziliśmy grę, konstruowaliśmy akcje. Niestety, goście skutecznie się bronili i groźnie kontratakowali – opowiada Skorupski. Po jednej z takich kontr już w 12 min. Jacek Olech zagrał dobrą piłkę w pole karne gospodarzy i Adamiak z bliska nie dał szans Witkowskiemu.

– Niezrażeni utratą gola wciąż próbowaliśmy mieć inicjatywę w tym meczu, ale byliśmy nieskuteczni. Powinniśmy wyrównać po strzale Magdysha, ale zawodnik gości wybił piłkę z linii bramkowej – relacjonuje trener zespołu z Różanki. Na domiar złego dla gospodarzy w 35 min. było już 0:2. Sebastian Baran dobił strzał jednego z kolegów z zespołu po tym, jak bramkarz SPS wypiąstkował piłkę przed siebie. Po zmianie stron goście wciąż mądrze się bronili, no i dopisywało im szczęście. – Dwa razy trafiliśmy w słupek, raz pecha miał Sobów i raz Krystian Mikulski – mówi Skorupski. Co prawda w 60 min. Romaniuk zdobył kontraktową bramkę, ale goście na więcej gospodarzom nie pozwolili. I to do nich należał ostatni, godny odnotowania, akcent meczu. W 75 min. rozgrywający dobre zawody S. Baran strzałem z dystansu pokonał Witkowskiego. – Myślę, że zasłużenie wywalczyliśmy dziś trzy punkty – komentuje Daniel Krakiewicz, trener Frassati. (kg)