Pechowa przegrana Eko

LEWART LUBARTÓW – SPS EKO RÓŻANKA 1:0 (0:0)
1:0 – Jędrzejuk (68 samobójcza).


EKO: Witkowski – Prus, Jędrzejuk, Więcaszek, Bartnik, Magdysh, Błaszczuk, Wieliczuk, Sheliuk (80 Sztybel), Romaniuk, J. Gołąb.
Do Lubartowa Eko pojechało w 13-osobowym składzie. Z powodu pauzy za żółte kartki pauzowali Całka i Walaszek. Nie mogli zagrać też chory Żakowski i kontuzjowany Waniowski. – Pierwsza połowa była równorzędna, graliśmy dobry mecz, staraliśmy się dotrzymać kroku rywalowi. Lewart to mocny zespół, wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo – mówił po meczu kierownik drużyny Antoni Kruk. – Do przerwy zagraliśmy otwartą piłkę. Sytuacje były z obu stron, gospodarze mieli ich nieco więcej, ale bardzo dobrze spisywał się Witkowski. Niezły mecz rozgrywał też Wojciech Więcaszek, który w środku rozbijał ataki przeciwnika. W 60 min. odcięło nam powietrze i więcej uwagi poświęciliśmy obronie własnej bramki. Niestety, pech chciał, że piłka uderzyła Jędrzejuka w udo i wpadła do bramki. Staraliśmy się jeszcze zmienić wynik, jednak widać było duże zmęczenie w naszych szeregach. Mimo porażki zaprezentowaliśmy się naprawdę z dobrej strony, kibice z Lubartowa wyrażali się pochlebnie na temat gry naszej drużyny. Przed nami piłkarski maraton. W dwa tygodnie zagramy cztery mecze. Mamy problemy kadrowe, bo są kontuzje w drużynie, a kilku zawodników jest zagrożonych pauzą za żółte kartki – dodaje A. Kruk. (s)