Pewne zwycięstwo Brata

BRAT CUKROWNIK SIENNICA NADOLNA – TATRAN KRAŚNICZYN 3:0 (2:0)
1:0 – Arkadiusz Kister (8), 2:0 – Wędzina (38 karny), 3:0 – Suduł (70 karny).
BRAT: Kowalski – Ćwirta (73 Wojciechowski), Kociuba, Jopek, M. Szadura, Arnold Kister (46 K. Szadura), Arkadiusz Kister, Wędzina (78 Gdak), Suduł, P. Szadura, Szczepaniuk (60 Drapsa). Trener – Andrzej Krawiec.
TATRAN: Skrzypa – Błaszczak, P. Mazurek, S. Stasiuk, A. Stasiuk (75 Korszun), Kniaziuk, E. Sawczuk (70 Mróz), K. Mazurek, Tymicki, Smorga, Barzał (72 M. Sawczuk). Trener – Mirosław Berbeć.
Sędziowali: Klecha oraz Figura i Romanowski. Czerwona kartka: S. Stasiuk (T) w 37 min. za faul taktyczny.
Faworyt – Brat Cukrownik Siennica Nadolna, pewnie sięgnął po trzy punkty w konfrontacji z niżej notowanym przeciwnikiem. – Mecz od pierwszej do ostatniej minuty przebiegał pod naszą kontrolą. Tatran w zasadzie nie stworzył żadnej sytuacji do zdobycia gola. – Nie graliśmy jakichś fajerwerków, ale przez całe 90 minut byliśmy zespołem lepszym – mówił po spotkaniu trener gospodarzy Andrzej Krawiec. – Szybko objęliśmy prowadzenie i kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Drugi gol padł z karnego po faulu na Pawle Szadurze, trzeci również z jedenastki po przewinieniu bramkarza i też na Pawle. Cieszymy się ze zwycięstwa, gramy dalej o kolejne punkty.
Mirosław Berbeć szkoleniowiec gości po ostatnim gwizdku sędziego nie miał najlepszego humoru. – Brat wygrał zasłużenie, był drużyną lepiej grającą w piłkę. Ustawiliśmy się defensywnie, próbując szukać szczęścia w szybkich kontratakach, ale muszę przyznać, że potrafiliśmy stworzyć sobie jakichś groźnych sytuacji. Gospodarze dobrze zagrali zwłaszcza w pierwszej połowie, podwajali krycie i trudno było nam rozegrać akcje. Nasze ataki kończyły się na 30 metrze. W dodatku w 37 min. czerwoną kartkę za faul taktyczny dostał Sebastian Stasiuk i nasza gra całkowicie się posypała. Grając przez ponad 50 minut w dziesięciu nie mieliśmy zbyt wiele atutów – powiedział trener Berbeć. (s)