Piąty triumf Kłosa z rzędu!

POLESIE KOCK – KŁOS GMINA CHEŁM 0:2 (0:0)


0:1 – Fornal (70), 0:2 – Kuśmierz (89).

KŁOS: Mucha – Huk, Flis, Kowalski, Stepaniuk, Bala, Kamola, Chmiel (65 Drzewicki), Szaran (72 Jaworski), Fornal, Kuśmierz.

1:0 z Ładą w Biłgoraju, 2:0 ze Startem w Rożdżałowie, 1:0 z Huczwą w Tyszowcu, 2:1 z Włodawianka u siebie i teraz 2:0 z Polesiem w Kocku – zawodnicy Kłosa Gmina Chełm lepiej rundy wiosennej IV ligi rozpocząć nie mogli. W Wielką Sobotę triumfowali po raz piąty z rzędu, zdobyli już w tym roku 15 punktów, więcej niż przez całą rundę jesienną (wówczas zgromadzili 14).

– Cóż powiedzieć, tegoroczne święta wielkanocne będą dla nas wyjątkowo radosne – powiedział po ostatnim gwizdku meczu z Polesiem Robert Tarnowski, trener Kłosa. Zespół z gminy Chełm od początku był stroną dominującą.

– Gospodarze nastawili się na kontrataki, ale to my próbowaliśmy kreować grę, my atakowaliśmy, długo jednak nie przynosiło to żadnego efektu – opowiada Tarnowski. W I połowie najbliższy strzelenia gola dla gości był Dawid Stepaniuk. Po rzucie rożnym groźnie uderzał głową, ale piłka wylądowała na poprzeczce.

– Pod koniec pierwszej połowy Polesie dwa razy skontrowało i niewiele brakowało, byśmy stracili bramkę, w zasadzie gospodarze więcej sytuacji strzeleckich już sobie nie stworzyli – opowiada trener Kłosa. Po zmianie stron to goście nadal byli aktywniejsi i w końcu dopięli swego. W 70 min. świetną oskrzydlającą akcję przeprowadził Jakub Szaran, który ostatecznie zagrał płasko piłkę w pole karne gospodarzy. Podania nie zdołali przeciąć ani bramkarz, ani obrońcy Polesia, dopadł do niej Paweł Fornal i strzałem do pustej bramki otworzył wynik spotkania.

Po stracie gola gospodarze śmielej zaatakowali, ale nie potrafili na dobre zagrozić bramce Muchy. W końcówce meczu wynik – silnym strzałem z ostrego kąta – ustalił Damian Kuśmierz. – Wygraliśmy piąty mecz z rzędu, co oczywiście bardzo nas cieszy. Nadal trzeba jednak ciężko pracować, sezon wciąż trwa – podsumowuje Tarnowski. (kg, fot. Grzegorz Usydus)