Pierwsze powołanie Romańczuka

Jego babcia urodziła się we Włodawie. On niemal całe dorosłe życie spędził na Ukrainie. Od czterech lat gra w Jagielloni Białystok, a w lutym otrzymał polskie obywatelstwo. Miesiąc później dostał powołanie do kadry narodowej.

Taras Romańczuk, bo o nim mowa, został powołany na mecze reprezentacji, przed Mundialem w Rosji, z Nigerią i Koreą Południową.
Taras Romańczuk pochodzi z Kowla na Ukrainie, mieście położonego 60 kilometrów od przejścia granicznego w Dorohusku. Ma jednak polskie korzenie. Jego babcia urodziła się we Włodawie w 1939 r., skąd jej rodzina uciekła w czasie II wojny światowej, gdy w nieodległym Sobiborze powstał obóz koncentracyjny. Między innymi na ten fakt Romańczuk powołał się, składając wniosek o nadanie polskiego obywatelstwa, które dostał kilka dni temu. Wraz z nowym paszportem pomocnik Jagiellonii otrzymał też telefon od trenera kadry narodowej, Adama Nawałki, który powołał 26-letniego piłkarza na mecze sparingowe z Nigerią i Koreą Południową. Dla Włodawy nominacja Romańczuka do kadry narodowej jest dużą nobilitacją i powodem do dumy. Wielu dopatruje się też związków rodzinnych pomiędzy Tarasem a obecnym starostą, Andrzejem Romańczukiem. – Oprócz nazwiska nie mam nic wspólnego z tym piłkarzem – mówi starosta. – Choć muszę przyznać, że to nie pierwszy raz, gdy ktoś pyta mnie o powinowactwo ze słynnymi osobami. Swego czas kojarzono mnie z osobą Jarosława Romańczuka – kontrkandydata Aleksandra Łukaszenki na stanowisko prezydenta Białorusi – śmieje się starosta. (bm)

UDOSTĘPNIJ