Pierwsze zwycięstwo Ruchu

RUCH IZBICA – TATRAN KRAŚNICZYN 2:0 (1:0)
1:0 – Łata (13), 2:0 – Gałka (89).
RUCH: Bliźniak – Wlizło, Wójciuk, Pawelec, Michał Śliwa, Maciej Śliwa, Lewandowski, Nizioł (85 Malczewski), Chopko (80 Jasiński), Łata, Gałka. Trener – Arkadiusz Mazurek.
TATRAN: Kubów – Błaszczak, A. Stasiuk, Ciechan, Mróz (55 Ciechański), P. Mazurek, Kniażuk (60 Smorga), Barzał, Sadlak (86 M. Sawczuk), K. Mazurek, S. Stasiuk. Trener – Mirosław Berbeć.
Sędziowali: Grodek oraz Skiba i Muła.
Po trzech porażkach z rzędu Ruch Izbica odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie. – W końcu zagraliśmy z nominalnym bramkarzem – mówi Arkadiusz Mazurek, trener Ruchu. Między słupkami drużyny z Izbicy stanął zaledwie 18-letni Bartłomiej Bliźniak. I był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku. – Kilka razy ratował nas z opresji broniąc nawet w sytuacjach sam na sam – mówi Mazurek. – Rzeczywiście bramkarz Izbicy był dziś świetny. Po dwa razy mogli go pokonać Kamil i Piotrek Mazurkowie, ale nie dali rady – przyznaje Lucjan Fedak, prezes Tatranu. Prócz interwencji Bliźniaka kluczowe dla wyniku meczu akcje miały miejsce na początku i pod koniec spotkania. W 13 min. Patryk Lewandowski zagrał na wolne pole do Marcina Łaty, a ten nie zmarnował okazji sam na sam z Kubówem. Z kolei w 89 min. zespołową akcję strzałem z pola karnego skutecznie wykończył Michał Gałka. – Wygraliśmy i to jest najważniejsze, szkoda jednak, że nadal szwankuje nasza skuteczność. Powinniśmy strzelić więcej bramek. Po dwie akcje sam na sam zmarnowali Łata i Gałka – mówi Mazurek. Tatran po czterech kolejkach wciąż nie ma wygranej na koncie. – Nie wiem skąd to się bierze, ale w meczach wyjazdowych w niczym nie przypominamy zespołu, jakim jesteśmy gdy gramy w Kraśniczynie. Byliśmy dziś słabi – zauważa Fedak. (kg)