Piłkarze na finiszu

Piłkarskie rozgrywki są na ostatniej prostej. Nasze drużyny występujące w III i IV lidze kończący się powoli sezon mogą zaliczyć do udanych. Chełmianka zakończy ligę w ścisłej czołówce, może nawet na podium, w co mierzą podopieczni Artura Bożyka. Kłos Gmina Chełm i SPS Eko Różanka pewnie utrzymały się w IV lidze. Do nich w ostatnich dniach dołączyła Victoria Żmudź. Bardzo ciekawie jest jeszcze w lidze okręgowej i klasie A.


Dobiegający końca sezon przyniósł sporo niespodzianek. Największa to bardzo dobra postawa piłkarzy Chełmianki, beniaminka III ligi. Zespół trenera Artura Bożyka przed rokiem ze zdecydowaną przewagą wygrał rozgrywki IV ligi i z miejsca stał się rewelacją na trzecioligowym froncie. Chyba mało kto spodziewał się, że drużyna po rundzie jesiennej będzie na drugim miejscu, z dwoma punktami straty do lidera. Chełmianka przed sezonem była zaliczana raczej do grona ligowych średniaków, a byli też tacy, którzy stawiali, że chełmski zespół będzie bronił się przed spadkiem. Podopieczni trenera Bożyka już przed sezonem zapowiadali walkę o czołowe lokaty, bo znali swoją wartość. Co najważniejsze, trzon zespołu, który zdobył awans, pozostał. Piłkarze, którzy przyszli do drużyny, podkręcili jedynie rywalizację o miejsce w wyjściowej jedenastce.

Drugie miejsce na półmetku rozgrywek rozbudziło nadzieje, ale przede wszystkim u kibiców. Działacze, sztab szkoleniowy, czy piłkarze nie naciskali, nie wypowiadali się, że teraz Chełmianka będzie walczyć za wszelką cenę o drugą ligę. Bożyk ze swoim asystentem i zawodnikami w spokoju przygotowywali się do rundy rewanżowej, o wiele trudniejszej niż jesienna. Oczywiście każdy z nich zdawał sobie sprawę z szansy, jaka przed nimi się otworzyła i chciał z niej skorzystać. Po zwycięskim meczu w Wólce Pełkińskiej Chełmianka jedyny raz w sezonie zasiadła w fotelu lidera. Tydzień później, przegrywając u siebie z Orlętami Radzyń Podlaski, straciła pierwsze miejsce. Potem przyszły porażka z Avią Świdnik i remisy z KSZO Ostrowiec Św. oraz Podlasiem Biała Podlaska. Strata do prowadzącej Resovii Rzeszów rosła z każdą kolejką. Jeszcze cień szansy na włączenie się do walki o pierwsze miejsce dawało zwycięstwo w Rzeszowie. Po zaciętym meczu padł wynik bezbramkowy. Przegrywając tydzień później z Motorem Lublin piłkarze Chełmianki musieli nieco przeorganizować swoje cele. Priorytetem jest walka o ligowe podium. Przed chełmskim zespołem są jeszcze dwa mecze i choć trzecie w tabeli jest KSZO, szanse na wyprzedzenie drużyny z Ostrowca są spore. KSZO walczy jeszcze z Resovią i Motorem, gdzie o punkty nie będzie łatwo. Chełmianka z kolei ma mecze z JKS i Spartakusem. Trzymamy zatem kciuki!

W czwartej lidze Kłos Gmina Chełm walczy o szóste miejsce na koniec sezonu. Trener Andrzej Krawiec, który objął drużynę latem ubiegłego roku, uzyskał z nią wartościowy wynik. Zwycięstwa z Hetmanem Zamość, Tomasovią, Powiślakiem Końskowola, a więc zespołami, z czołówki tabeli mają swoją wymowę. Zespół Kłosa w obecnym sezonie zapracował sobie na miano solidnego czwartoligowca, z którym każdy rywal musi się liczyć. Nawet w przegranym dwumeczu ze Stalą Kraśnik Kłos pokazał lwi pazur.

Beniaminek z Różanki miał trudny start, kilka kolejek nie grał u siebie tylko w Parczewie, ale dość szybko wstał z kolan i zaczął punktować. Niezależnie od wyników ostatniej kolejki SPS Eko zakończy sezon na jedenastym miejscu, z dużą przewagą nad dwunastą Victorią. Prezes Andrzej Kaliszuk już powoli może myśleć nad wzmocnieniami kadry. Zdobycie Pucharu Polski na szczeblu okręgu jest najlepszym dowodem na to, że był to udany sezon dla Różanki.

Victoria Żmudź kadrowo na papierze wygląda dobrze, a nawet lepiej niż dobrze. Jeśli popatrzeć na nazwiska zawodników, zespół powinien spokojnie zagwarantować sobie miejsce w środku czwartoligowej stawki. Nie mniej jednak liczne kontuzje, kartki, czasami też inne przyczyny spowodowały, że podopieczni Piotra Molińskiego do końca drżeli o pozostanie w czwartej lidze. Ustabilizowanie sytuacji kadrowej spowoduje, że następny sezon w Żmudzi może być bardziej spokojny.

W lidze okręgowej trwa walka o awans między trzema drużynami: Startem Krasnystaw, Bratem Cukrownik Siennica Nadolna i Unią Białopole. Sytuacja na górze tabeli zmienia się jak w kalejdoskopie. Jeszcze do niedawna wydawało się, że awans do czwartej ligi będzie świętować Unia Białopole. Nieoczekiwane straty punktów z Ogniwem, Frassati i porażka w Krasnymstawie sprawiły, że walka o pierwsze miejsce do ostatniej kolejki będzie bardzo pasjonująca. Po stracie przez Unię fotela lidera, na pierwsze miejsce awansował Brat Cukrownik Siennica Nadolna. Podopieczni Andrzeja Ignaciuka wygrali kilka spotkań z rzędu i nagle przyszły dwie z rzędu porażki u siebie, z Unią B. i Ogniwem. Kryzys miał też Start Krasnystaw. Przegrał w Siennicy Nadolnej, następnie u siebie ze Spartą Rejowiec Fabryczny i tylko zremisował w Srebrzyszczu. Ale że przeciwnicy również pogubili punkty, Start wciąż ma duże szanse na awans. Z tej trójki teoretycznie najłatwiejsze zadanie ma Brat, który gra jeszcze ze Spółdzielcą Siedliszcze u siebie i Unią Rejowiec na jej terenie. Unia Białopole z kolei będzie podejmować spadkowicza Hutnika Ruda-Huta i na koniec pojedzie na ciężki mecz do Żółkiewki z Hetmanem. Start zaś czekają podwójne derby powiatu krasnostawskiego. U siebie mecz z Hetmanem i na wyjeździe z Ruchem Izbica. Ciężko zatem teraz wskazać zespół, który uzyska awans do czwartej ligi.

W klasie „A” o awans walczą również trzy zespoły: Agros Suchawa, Start/Regent Pawłów i Bug Hanna. Tutaj sytuacja jest o tyle prostsza, że dwie z tych drużyn w przyszłym sezonie zagra w lidze okręgowej.

Warto jeszcze kilka słów poświęcić rozgrywkom ligi wojewódzkiej juniorów. Na wielkie brawa zasłużył UKS Niedźwiadek Chełm, który w juniorach młodszych już zapewnił sobie co najmniej drugie miejsce. Gdyby lepiej rozpoczął rundę wiosenną, kto wie, czy nie cieszyłby się z końcowego zwycięstwa. Nie mniej jednak, zespół trenerów Anatola Obucha i Andrzeja Krawca spisał się lepiej niż oczekiwano. Po raz pierwszy stanie na podium I ligi wojewódzkiej juniorów młodszych.

W ślady młodszych kolegów mogą jeszcze pójść juniorzy starsi Chełmianki. Podopieczni Jana Konojackiego zanotowali kilka słabszych spotkań wiosną, bo gdyby nie to, zapewne już cieszyliby się z miejsca na ligowym podium. (s)