Plan na krzaczory przy Batorego

Józef Zając, były rektor, a obecnie prorektor PWSZ w Chełmie, nakreśla plany uczelni wobec terenu przy ul. Batorego

Chełmscy radni zgodzili się na zmianę w planie zagospodarowania przestrzennego dla należących do PWSZ w Chełmie terenów przy ul. Batorego, dopuszczającą w tym miejscu handel i usługi. “Za” zagłosowała nawet opozycja, która wcześniej zapowiadała, że uchwały nie poprze. Przeciwko był tylko radny Eugeniusz Wilkowski (PiS), który powątpiewał w plany władz PWSZ, nie szczędząc im krytyki.
Zmiana miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla obszaru pomiędzy ulicami Batorego, Wyszyńskiego, Hrubieszowską i Wiejską, dopuszczająca w tym miejscu budownictwo mieszkaniowe oraz powstanie obiektów handlowych o powierzchni sprzedaży powyżej 2000 mkw, była jednym z najważniejszych punktów poniedziałkowej sesji rady miasta. O taką zmianę już po raz drugi wnioskowała Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Chełmie, której w 2001 roku miasto przekazało część tego terenu (prawie 9 ha) pod działalność statutową. Wątpliwości, przynajmniej początkowo, miała opozycja, która podnosiła, że dopuszczenie budowy obiektów handlowych w tym miejscu kolidowałoby z celem, na jaki teren został darowany uczelni.

Jak doktor z doktorem…

Największe zastrzeżenia w tej sprawie miał radny Eugeniusz Wilkowski (PiS), były dziekan Wydziału Zamiejscowego Wyższej Szkoły im. Bogdana Jańskiego w Chełmie.
– Intencją rady miasta było przekazanie gruntów PWSZ na cele dydaktyczne, a tu widzimy, że tylko niewielki fragment zostanie na to przeznaczony, a pozostałe 75 proc. gruntów ma mieć charakter klasycznie biznesowy – podnosił dr hab. E. Wilkowski na posiedzeniu komisji poprzedzającym sesję. – Jeżeli mężczyzna raz został oszukany przez kobietę, to po raz kolejny jej uwierzy? Uczelnia planuje przy Batorego utworzenie wydziału lekarskiego, więc niech nam przekaże dokumenty, że ma na to jakieś szanse. Po co się oszukiwać? PWSZ w Chełmie nie zalicza się do pierwszej pięćdziesiątki szkół, a resort mówi, że nie można powierzać zgody na tego typu kształcenie uczelniom, które nie gwarantują dobrej jakości nauczania.
Radnego Piotra Malinowskiego (PO) zdziwiło, że na głównych osiach planu widnieje obiekt handlowy. Wywołał tym do odpowiedzi prof. Marka Budzyńskiego, autora projektu zmian w planie.
– W planie jest zapisane tylko, że ten budynek ma mieć prestiżowy wygląd, nic więcej: to sprawa otwarta, zależna od tego, w jaki sposób życie się rozwinie – tłumaczył prof. Budzyński.
Wiceprezydent Józef Górny zapewniał, że projekt zmian nie jest sprzeczny z uchwałą rady miasta z 2001 r. – Jedynym warunkiem było przekazanie gruntów na działalność statutową uczelni, a nie na cele dydaktyczne, nie jest to warunek bezwzględny – tłumaczył Górny. – Zmiana planu przy Batorego otwiera drogę dalszego rozwoju uczelni, stwarza warunki mieszkaniowe dla studentów, kadry dydaktycznej, rozwoju kształcenia. Uczelnia ma podzielić teren na cztery kategorie: usługowo-handlowy, zieleń, kampus i drogi publiczne. Zechcemy, aby uczelnia przekazała nieodpłatnie miastu drogi publiczne, a od inwestorów będziemy wymagać umów offsetowych. W uchwale jest zapis o tym, że mają być tam obiekty szkolnictwa wyższego, nigdzie nie ma mowy o tym, że to musi być związane z medycyną, bo to trzeba było osobno zapisać. Jeśli uczelnia nie dostanie zgody na wydział lekarski, to mogą tam powstać każde inne wydziały nauki. Po uprawomocnieniu się planu spotkamy się z władzami uczelni i będziemy rozmawiać o szczegółach, ale dajmy szansę zacząć uczelni inwestować.
Do zastrzeżeń radnych, a zwłaszcza E. Wilkowskiego, odniósł się obecny na posiedzeniu komisji były rektor, a obecnie prorektor PWSZ, dr hab. Józef Zając, który zakreślił wizję dotyczącą terenu przy Batorego.
– Gdy otrzymaliśmy tytuł nadania tego gruntu od miasta, to z powodu braku planu zagospodarowania nie mogliśmy rozpocząć inwestycji – stwierdził senator Zając. – Wyszliśmy więc poza teren miasta i inwestowaliśmy w gminie Chełm, gdzie powstało nowoczesne Centrum Studiów Inżynierskich. Teraz mamy nadzieję przystąpić do inwestycji przy ul. Batorego, bo kolejna rzecz, na którą stawiamy, to zdrowie. Nie chcę używać terminu „wydział lekarski”, bo do tego będziemy musieli dochodzić, a myśleliśmy raczej o nazwie Instytut Nauk Medycznych. Na kierunek pielęgniarstwa mamy ponad 130 chętnych. To kształcenie miałoby się odbywać przy Batorego. Tam też w planach mamy dwa kolejne kierunki medyczne. Nie zdradzę, jakie. Powinny się też znaleźć się tam przynajmniej cztery kliniki. Mamy już 60 proc. kadry pracowników. Stąd też pomysł budowy hotelu, aby rodziny pacjentów klinik miały zapewnione zakwaterowanie. Będą też budynki mieszkalne, po to, aby pracownicy mieli, gdzie mieszkać. Skąd wziąć pieniądze? Pomysł mam. Na CSI i lotnisko zdobyliśmy ponad 200 mln zł. W grę wchodzą tylko unijne pieniądze, bo dotacje krajowe są niewielkie. Dziś jeszcze nie mogę powiedzieć, kiedy przyjadę do Chełma z tym workiem pieniędzy. Nie chcemy tam galerii handlowych, to ma być edukacja wyższa, która zmieni pozycję Chełma. Wybór kierunków medycznych to przyszłość, studentów nie zabraknie. Będziemy działać w porozumieniu z miastem.
Świetlane wizje rektora nie przekonały radnego Wilkowskiego, który stwierdził, że nie rozumie, dlaczego uczelnia wchodzi w rolę biznesową, po raz kolejny wytykając brak jakości kształcenia na PWSZ. Zając odpowiedział, że niewykluczone, iż niebawem uczelnia zyska status akademii.

Zamiast krzaczorów…

Krytycznych głosów opozycji pod adresem władz PWSZ było jednak więcej. Radny Longin Bożeński (PiS) stwierdził, że uczelnia zafundowała przy Batorego „krzaczory”, a z inwestowaniem wyniosła się poza Chełm. Zapewnił jednak, że będzie głosował za zmianą planu zagospodarowania w nadziei, że uczelnia wróci do miasta i rzeczywiście utworzy kolejny kierunek studiów, niekoniecznie medycznych. Z Bożeńskim nie zgodził się Zygmunt Gardziński (Postaw na Chełm), przewodniczący Rady Miasta Chełm, a jednocześnie kierownik Działu Współpracy z Zagranicą chełmskiej PWSZ, który zwrócił uwagę, że uczelnia za pierwsze zdobyte pieniądze unijne wybudowała instytuty przy ul. Partyzantów w Chełmie. Stwierdził też, że „krzaczory”, o których mówił Bożeński, mają szansę stać się „rozwojowym śródmieściem Chełma”. Radna Ryszarda Mardoń (Postaw na Chełm) apelowała, aby dać PWSZ szansę inwestowania, a radny Sławomir Niepogoda (PSL) pogratulował uczelni dotychczasowych osiągnięć, usprawiedliwiając jej władze, że jeśli nie inwestowała w Chełmie to także „trochę z winy miasta”.
Na zakończenie dyskusji radny Andrzej Pieńkowski (Postaw na Chełm) zapytał czy uczelnia planuje zbudować jakieś obiekty sportowe jako rekompensatę za boisko przy Batorego, które ze względu na realizację planu nie ma racji bytu. Na pytanie mu nie odpowiedziano, bo radny Mirosław Czech (PiS), prowadzący posiedzenie zwrócił uwagę, że przedmiotem obrad jest zmiana planu przy Batorego. Za pozytywnym zaopiniowaniem zmiany planu na komisji głosowało 14 radnych, w tym radny Bożeński oraz Jerzy Jaworski (PO), przeciw był radny Wilkowski, a radnych PO – Mariusza Kowalczuka i Piotra Malinowskiego – nie było na sali. Ostatecznie podczas głosowania na sesji „za” zmianą planu zagłosowało aż 19 radnych. Tylko Wilkowski konsekwentnie był przeciw, a Pieńkowski wstrzymał się od głosu. (mo)