Podejrzany konkurs na wicedyrektora

Służby wojewody lubelskiego sprawdzają czy konkurs na stanowisko wicedyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Krasnymstawie przebiegał zgodnie z prawem. – Wygrał w nim pan Marian Żyśko z PSL, który nie ma żadnego doświadczenia w pracy w pomocy społecznej – dziwi się Mirosław Księżuk, radny powiatu krasnostawskiego.

Marian Żyśko jest członkiem zarządu powiatowych struktur Polskiego Stronnictwa Ludowego w Krasnymstawie. Ostatnio pracował jako kierownik tutejszego ARiMR. Po tym, jak do władzy doszedł PiS, Żyśko stracił jednak posadę, ale długo bezrobotny nie był. Ostatnio wygrał konkurs na wicedyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Krasnymstawie. Centrum podlega powiatowi, w którym rządzi starosta z PSL.
– Dziwna jest już w ogóle sytuacja, że PCPR, w którym pracuje chyba około 10 osób, nagle potrzebuje mieć wicedyrektora – zauważa Mirosław Księżuk, radny powiatu krasnostawskiego (PiS). Księżuk uważa, że wspomniany konkurs był co najmniej dziwny. O swoich wątpliwościach opowiedział na ostatniej sesji rady powiatu. Postępowanie ogłoszono 12 maja. Wymogi, jakie przedstawiono wicedyrektorowi PCPR to: „minimum 10 lat pracy, w tym co najmniej 5-letni staż pracy na stanowisku kierowniczym”, natomiast wśród wymagań kwalifikacyjnych dodatkowych wymieniono m. in. „minimum 2-letni staż pracy na stanowisku kierowniczym w administracji”. 31 maja w BIP PCPR umieszczono informację, w której przedstawiono listę kandydatów spełniających wymagania formalne określone w wyżej wymienionym ogłoszeniu. Okazało się, że Marian Żyśko był jedynym kandydatem je spełniającym. 2 czerwca PCPR ogłosił z kolei, że to właśnie Żyśko wygrał konkurs. „Marian Żyśko spełnia wymogi formalne zawarte w ogłoszeniu. Zainteresowany wykazał się bardzo dobrą znajomością zagadnień, o których mowa w ustawach wymienionych w ogłoszeniu” – napisano na BIP. To Księżuka nie zadowoliło. Radny dopatrzył się zapisu w ustawie o pomocy społecznej, z którego wynika, że „osoby kierujące jednostkami organizacyjnymi pomocy społecznej są obowiązane posiadać co najmniej 3-letni staż pracy w pomocy społecznej oraz specjalizację z zakresu organizacji pomocy społecznej”. – A osoby „kierujące jednostkami pomocy społecznej” to także zastępcy dyrektorów – mówi Księżuk. – Wynika to z tabeli nr 1, stanowiącej załącznik nr 3 do Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 18 marca 2009 r. w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych. Tymczasem pan Żyśko takiego doświadczenia nie ma, nie przepracował trzech lat w jednostkach pomocy społecznej – podkreśla radny PiS. Na interpelację Księżuka odpowiedzi udzielił Waldemar Fedorowicz, dyrektor PCPR w Krasnymstawie. Fedorowicz przekonuje, że zapis o 3 latach doświadczenia w pracy w pomocy społecznej dotyczy dyrektora takiej jednostki, ale już nie wicedyrektora. – Dla mnie to dziwne. Jak ktoś, kto ma zastąpić dyrektora PCPR ma dobrze kierować taką jednostką, skoro nie ma żadnego doświadczenia w takiej pracy? – dziwi się radny. O wyniku konkursu dowiedział się wojewoda lubelski. – I zlecił przyjrzenie się sprawie, postępowanie trwa – podsumowuje Księżuk. Do tematu wrócimy. (kg)