Podniosą za dobrą robotę

Nowa rada gminy Wierzbica ustaliła wynagrodzenie wójt Bożeny Deniszczuk. Ze wszystkimi pochodnymi zarobi mniej niż poprzednik, nawet po ustawowej obniżce dla samorządowców. Ale przecież nie dla pieniędzy idzie się do samorządu…

Podczas piątkowej sesji rady gminy w Wierzbicy stawała kwestia wynagrodzenia wójt. Sekretarz gminy, Stanisław Dębowiak, przedstawił radnym ustawowe składniki wynagrodzenia z jakich składają się pobory wójta i widełki, w ramach których radni mogą proponować ewentualne kwoty. Z propozycją wyszedł Zdzisław Muszański, przewodniczacy Rady Gminy.

Zaproponował, aby wójt otrzymała 4200 zł brutto wynagrodzenia zasadniczego, czyli o 500 zł mniej niż wynosi maksymalna kwota. – Chodzi o to, żeby był zapas na ewentualne podwyżki dla pani wójt, skoro nie może otrzymywać innych premii – mówił Muszański. Dodatek funkcyjny przewodniczący zaproponował w kwocie 1500 zł (1900 zł to maksymalna stawka) a specjalny, który wynosi od 20 do 40 proc. wynagrodzenia na poziomie 30 proc. – również dlatego aby mieć wpływ na ewentualną podwyżkę za dobrą pracę.

Ale do wniosku przewodniczacego uwagę wniośł radny Bogusław Kulbicki. Zaproponował. żeby radni wybierali między dwiema kwotami pensji zasdniczej i sam zaproponował, aby wójt miała 4500 zł podstawy. Wniosek radnego nie przeszedł. 5 radnych było za, 6 przeciw a troje wstrzymało się od głosu. 11 głosami za, przy 3 wstrzymujących się przeszła propozycja zgłoszona wcześniej przez przewodniczącego.

Wójt będzie zarabiać łącznie 8250 zł brutto (4200 zł pensji zasadniczej, 1500 zł dodatku funkcyjnego, 840 zł dodatku stażowego, 1710 zł dodatku specjalnego). To mniej niż poprzednik, Andrzej Chrząstowski, który nawet po lipcowej obniżce pensji dla wójtów i burmistrzów zarabiał 10180 zł. Ale przecież do samorządu nie idzie się po pieniądze. (bf)