Pogrążeni w kryzysie

Koszykarze TBV Startu w niedzielnym meczu dotrzymywali rywalom kroku w walce na tablicach. Zebrali 42 piłki (31 w obronie - rekord sezonu), zaledwie dwie mniej od gdynian. Oba zespoły popełniły też podobną liczbę strat, gospodarze 14, rywale 17.

Koszykarze TBV Startu w tym sezonie już kilkakrotnie pokazali, że potrafią być groźni dla najlepszych. Niestety, jeśli ktoś liczył, że lublinianie mogą pokonać lidera Arkę Gdynia i wrócić po trzech kolejnych porażkach na zwycięską ścieżkę, srogo się zawiódł.

Arka niczego wielkiego nie pokazała i choć momentami prezentowała dość kiepską grę (m.in. 5 zdobytych punktów przez 7 minut w 2. kwarcie i 7 z rzędu nie trafionych „3”) bez problemów wygrała spotkanie.

W Starcie widoczny był brak lidera. James Washington zdobył wprawdzie 16 punktów, ale zaczął trafiać dopiero pod koniec meczu, gdy jego losy były już rozstrzygnięte. W lubelskich szeregach zawiodła przede wszystkim skuteczność, zarówno w rzutach z gry jak i z linii osobistych.

„Czerwono-czarni” trafili zaledwie 25 z 70 oddanych rzutów za 2 i 3 (35,7%) oraz tylko 14 z 23 wolnych (60%). Jeśli nadal myślą o grze w play-off muszą szybko poprawić celowniki. BAS

TBV Start – Arka Gdynia 71:80 (12:22, 10:14, 24:22, 25:22)

TBV Start: Washington 16 (3×3), Thomasson 12 (2×3), Borowski 8, oraz Dziemba 10 (1×3), Upson 7, Dutkiewicz 2 oraz Mirković 6 (1×3), Szymański 6, Gaddefors 3, Gospodarek 1.
Arka: Florence 16 (2×3), Josh 15 (2×3), Wołoszyn 14 (4×3), Dulkys 11, Łapeta 3 oraz Garbacz 7 (1×3), Ginyard 5, Upshaw 4, Wyka 3, Ponitka 2.