Pokazali moc nad Wisłą

Załoga Jakub Brzeziński/Jakub Gerber (Automobilklub Polski, ford fiesta R5) zwyciężyła w samochodowym Rajdzie Nadwiślańskim – czwartej rundzie Castrol Inter Cars Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Znakomicie na rodzimych trasach zaprezentował się Mariusz Stec (A. Wschodni) pilotowany przez Jacka Rathe (A. Rzemieślnik) w fordzie fiesta proto, tryumfując w silnie obsadzonej klasie Open N i plasując się tuż za podium klasyfikacji generalnej. Druga lubelska załoga – Hubert Maj/Szymon Jasiński (A. Wschodni) po problemach technicznych dotarła na metę rajdu na przedostatnim miejscu.
Organizatorzy z Automobilklubu Polskiego w Warszawie połączyli najlepsze trasy z poprzednich edycji rajdu, tworząc w sumie 562 kilometrów, w tym 152 km bardzo szybkich odcinków specjalnych. Zawody, z bazą tradycyjnie w Puławach, rozpoczęły się w piątek uroczystym startem na rynku w Kazimierzu Dolnym. Następnego dnia na kierowców czekało sześć prób zlokalizowanych w okolicach Wilkowa, Józefowa, Urzędowa i Łazisk, a w niedzielnej części imprezy (również 6 OS-ów) nieopodal Garbowa, Jastkowa, Kurowa oraz – wisienka na torcie, przygotowana z myślą o kibicach – w centrum Puław (Power Stage).
Mariusz Stec trochę obawiał się startu w domowej rundzie RSMP.
– Presja kibiców jest spora, niektóre drogi znam przecież jak własną kieszeń… Mam nadzieję, że stres szybko przejdzie i skupię się na szybkiej jeździe. Samochód jest świetnie przygotowany, dokonaliśmy kilku poprawek i mam zamiar pojechać pełnym gazem. Poprosiłem starego-nowego pilota Jacka Rathe, by usiadł na prawym fotelu i pomógł mi doprowadzić fiestę do mety – komentował nasz zawodnik przed startem.
Stec na szczęście zdołał opanować emocje, pojechał pewnie, równo i bezbłędnie. Sobotnią część rywalizacji, po 5-6 lokatach w „generalce” oraz pierwszym i pięciokrotnie drugim miejscu w klasie, zakończył na piątym miejscu w rajdzie i jako lider Open N, mimo, że przed ostatnim odcinkiem specjalnym był jeszcze drugi w „openach”, tracąc do prowadzącego Macieja Rzeźnika ok. 40 sekund. Zawodnik A. Polskiego na kończącym dzień OS6 Łaziska popełnił jednak błąd, wypadł z trasy i przestał liczyć się w walce o zwycięstwo.

Niedzielę Mariusz rozpoczął od wygranej na OS7 Garbów 1., kolejne próby kończył jako drugi-trzeci, nie ryzykując utraty wypracowanej, sporej przewagi nad kolejnym kierowcą w klasie. Na ulicach Puław zanotował trzeci, najlepszy czas dnia w klasyfikacji generalnej (poprzednie odcinki kończył na miejscach 4-8), zdobywając dodatkowy punkt (na Power Stage’u pierwsza trójka „generalki” nagradzana jest bonusowymi punktami, odpowiednio 3-2-1) i pieczętując tym samym znakomity wynik w całym rajdzie.
– Jestem mega zadowolony! Z Jackiem bardzo szybko zgraliśmy się, ochłonąłem po pierwszych kilometrach i pojechałem jak najlepiej umiałem, kontrolując po przygodzie Maćka sytuację. Nie licząc drobnej awarii przewodu turbiny, auto sprawowało się znakomicie. Podziękowania dla całego zespołu Stec Motorsport – ciężko zapracowaliśmy na ten wynik – mówił na mecie szczęśliwy Mariusz. Dzięki zwycięstwu w Puławach Stec awansował w punktacji sezonu na fotel lidera klasy Open N!

Tyle szczęścia co urzędowianin nie miał Hubert Maj, pilotowany przez Szymona Jasińskiego. Po znakomitym początku – trzecim miejscu w Open N na OS1 Wilków 1 i szóstej lokacie na kolejnej próbie w Józefowie – mitsubishi lancer naszej załogi plasował się w wynikach klasy tuż za Rzeźnikiem i Stecem. Niestety, następny odcinek w Urzędowie zakończył popisy zawodników A. Wschodniego. – Mieliśmy awarię skrzyni biegów, wracamy do rywalizacji w niedzielę w Rally 2 – skomentował krótko Hubert. Za każdy nieukończony odcinek doliczono Majowi karne minuty i w efekcie po I etapie zajmował dopiero 34. miejsce w rajdzie, tracąc niemal pół godziny do pierwszego w klasie Steca. Drugi dzień zmagań to równe tempo lubelskiego duetu: 5-6 miejsca w Open N i 9-11 w klasyfikacji generalnej, nie licząc OS12 Puławy, na którym Maj nie najlepiej radził sobie na ciasnych nawrotach i w efekcie ukończył go dopiero w trzeciej dziesiątce. Sobotnia awaria miała jednak decydujący wpływ na jazdę i końcowy wynik Huberta, ostatecznie sklasyfikowanego na 30. miejscu w rajdzie i 7. w klasie.
Brzeziński i Gerber, mimo że odnieśli zaledwie jeden oesowy sukces (Józefów 2), to dzięki konsekwentnej, taktycznej jeździe (2-3 pozycje na większości prób) zdołali sięgnąć po zwycięstwo w klasyfikacji generalnej, pierwsze w karierze kierowcy.
Najszybszym zawodnikiem rajdu bez wątpienia był Filip Nivette (A. Rzemieślnik), który wraz z pilotem Kamilem Hellerem (A. Krakowski) wygrał 7 z 12 odcinków specjalnych, ale ostatecznie nie dotarł do mety po tym, jak na OS9 Kurów wypadł z drogi i uszkodził zawieszenie (koło) w skodzie fabii R5. Na listę oesowych zwycięzców zapisały się jeszcze załogi: Grzegorz Grzyb z Robertem Hundlą (Speedstar/A. Krakowski) – 3 wygrane i ich klubowi koledzy – Zbigniew Gabryś z Arturem Natkańcem (1).
Łukasz Głowacki

Wyniki Rajdu Nadwiślańskiego

4. Rundy Castrol Inter Cars RSMP: 1. Brzeziński/Gerber czas 1:27:54,10, 2. Grzyb/Hundla +15,80 sek., 3. Gabryś/Natkaniec (wszyscy ford fiesta R5) + 2:15,10, 4. Stec/Rathe + 3:27,10…, 30. Maj/Jasiński +33:18,00.
Klasyfikacje RSMP 2016 po 4 z 6 rund:
generalna: 1. Grzyb 85 pkt., 2. Brzeziński 60, 3. Kołtun 41…, 10. Stec 13
Open N: 1. Stec 58, 2. Rzeźnik 55, 3. Banasiewicz 48…, 14. Maj 8.