Polowanie na Więcaszka

LUBLINIANKA – SPS EKO RÓŻANKA 4:0 (1:0)


1:0 – Bielak (3), 2:0 – Bielak (64), 3:0 – J. Baran (79), 4:0 – Bielak (90+2).
SPS EKO: Witkowski – Prus, Łobko, Jędrzejuk, Kruk, Sheliuk (46 Magdysh), Błaszczuk, Jankowski, Walaszek (70 Żakowski), Sobów, Więcaszek (70 Skorupski).
– Takiego meczu dawno już nie widziałem – mówił po ostatnim gwizdku Antoni Kruk, kierownik drużyny SPS Eko Różanka. – Wynik 4:0 sugeruje łatwe zwycięstwo Lublinianki, jej dominację przez cały mecz, a wcale tak nie było. Mieliśmy swoje okazje podbramkowe, byliśmy jednak bardzo nieskuteczni, gospodarze natomiast wręcz odwrotnie. Z siedmiu sytuacji strzeleckich wykorzystali aż cztery. Staram się też nie wypowiadać o pracy sędziego, ale tym razem muszę. Mieliśmy do niego sporo pretensji, sędziowanie na pewno nie było sprawiedliwe.
Mecz źle rozpoczął się dla Eko. Już w 3 min. po centrze gola strzelił Paweł Bielak. Goście ruszyli odrabiać straty, stworzyli sobie kilka dogodnych okazji, lecz ich nie wykorzystali. – Pierwszą miał Łobko. Zamiast uderzyć z 16 metrów w długi róg, zdecydował się na miękką wrzutkę w pole karne, gdzie nie było żadnego z naszych zawodników. W 25 min. bardzo dobrze zachował się Wojciech Więcaszek. Dostał piłkę na środku, wyprzedził obrońcę i na 17 metrze staranował go wychodzący z bramki golkiper Lublinianki – opowiada A. Kruk.
Wydawało się, że będzie czerwona kartka dla bramkarza, sędzia jednak pokazał mu tylko żółtą. – W pierwszej połowie Więcaszek był osiem razy przy piłce, z czego aż sześć razy został powalony na murawę. Gwizdek sędziego na ogół milczał. W końcu po kolejnym faulu Wojtek nie wytrzymał nerwowo. Zamiast wolnego dla nas, Więcaszek zarobił żółtą kartkę za krytykowanie decyzji arbitra – mówi kierownik Kruk.
Przed przerwą Eko miało jeszcze jedną dogodną sytuację. Z rzutu wolnego uderzał Więcaszek, bramkarz wybił piłkę przed siebie, do dobitki ruszył Sheliuk, ale zamiast uderzyć na bramkę, podał futbolówkę prosto w ręce golkipera Lublinianki. – Sheliuk chyba myślał, że jest na spalonym, dlatego tak się zachował – twierdzi Antoni Kruk.
Po zmianie stron obydwie drużyny poszły na wymianę ciosów. Pod obiema bramkami co rusz robiło się gorąco. W 63 min. w polu karnym Lublinianki doszło do kontrowersyjnej sytuacji. – Obrońca wyciął Więcaszka równo z trawą, a sędzia zamiast podyktować jedenastkę, nakazał grać dalej. Gospodarze wyszli z szybkim kontratakiem i zdobyli drugiego gola. Mimo to nasz zespół dalej walczył o kontaktowe trafienie. Rywale wyprowadzili kolejną kontrę, poszło podanie po przekątnej, Jakub Baran dostawił nogę i z bliska dopełnił formalności. W doliczonym czasie gry Żakowski próbował wybić piłkę z pola karnego, ale trafił w przeciwnika. Ten opanował futbolówkę, oddał strzał, a piłka jeszcze otarła się o jednego z naszych piłkarzy i wturlała się do siatki – relacjonuje Antoni Kruk. – Przegraliśmy zasłużenie, ale na pewno za wysoko. Musimy pracować nad skutecznością – dodaje.
W niedzielę 8 października Eko zagra w Różance z Kryształem Werbkowice. Początek o 15.00.(s)